Jak zostałem milionerem

(…) W czasie pobytu w Argentynie, wiosną 1984 roku, poznałem Adolfo Perez Esquivela, laureata pokojowej nagrody Nobla, którego zaprosiłem do Polski. Ambasada polska odmówiła mu wizy, gdyż Esquivel powiedział w wywiadzie, że jedzie do Polski aby się spotkać z Wałęsą, prymasem Glempem i…ze mną. Wiadomość o odmowie wizy nobliście dotarła do Wolnej Europy i zrobiła się chryja na całego.

Ledwie afera ucichła, gdy na prośbę prof. Mariusa Barnarda z Południowej Afryki, brata Christiana, tego który jako pierwszy dokonał transplantacji serca (Marius operował dawcę, Christian biorcę, czyli Luisa Washkanskyego) zaprosiłem do Polski pewnego historyka z RPA, co odbiło się echem w krajach Czarnego Lądu, protestujących przeciwko zapraszaniu przedstawicieli RPA, która jak wiadomo była w owym czasie bojkotowana.

Kolejna zadyma, kolejne przesłuchania. Za namową życzliwego mi kapłana, postanowiłem spakować manatki i wyjechać do Ameryki na rok, dwa, aż się sprawy uspokoją. Przez myśl mi nie przeszło, że zrobi się z tego aż prawie 20 lat.

przycisk-kupna2

Tematy:

Podobne wpisy

Następny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 udostępnień