Obiecująca strategia (I)

Coraz więcej analityków i tzw. ekspertów giełdowych zachęca do posiadani akcji firm wypłacających dywidendę. I chociaż powód, dla którego to czynią jest dobry, nie jest to wcale główna korzyść z posiadania takich akcji.

Dwa, a nawet trzy w jednym

Zasadniczym powodem, dla którego zauważa się wreszcie spółki publiczne wypłacające dywidendę jest wyjątkowo niska w ostatnich dwóch latach atrakcyjność lokat bankowych. Akcje wypłacające dywidendę mają być – swego rodzaju alternatywą  dla lokat bankowych:

(…) Lokaty się nie opłacają. Są jednak alternatywy – to nagrody z zysku – pisze na interii (wiki) , mając na myśli właśnie dywidendę, czyli część zysku netto wypłacaną przesz zarząd spółki posiadaczowi jej akcji (…)

O ile akcja spółki wypłacającej dywidendę może być, i zwykle jest dobrą alternatywą dla nisko oprocentowanych lokat/kont bankowych (a takie dominują w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy), o tyle oba te produkty różnią się między sobą zarówno na korzyść akcji z dywidendą (częściej), jak i lokat bankowych (rzadziej). W kilku najbliższych odcinkach przedyskutujemy ten temat głębiej…

Oto trzy zasadnicze obszary tych różnic:

– bezpieczeństwo, czy jak kto woli ryzyko;

– rentowność;

– zysk kapitałowy.

Kwestia ryzyka

W przekonaniu większości klientów banku, czy nawet inwestorów lokata bankowa nie wiąże się z ryzykiem utraty kapitału, w przeciwieństwie do pieniędzy ulokowanych w akcje. Nawet w przypadku spółek,  które płacą dywidendę przez 50 czy więcej lat, a więc jest ona niemalże gwarantowana, nigdy nie ma gwarancji, że Zarząd spółki czy Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy nie zdecyduje inaczej i dywidendy nie wypłaci. Zasadą jest bowiem, że (1) dywidenda jest ustanawiana każdego roku i (2) secundo, że może być ona w dowolnym momencie zawieszona. Wreszcie, (3) zmianie może ulec jej wysokość.

Wprawdzie w przypadku lokaty bankowej ryzyka zmienności, przynajmniej w okresie obowiązywania lokaty praktycznie nie ma. Jeśli ulokowaliśmy pieniądze na 3 lata i bank obiecał nam, że przez ten okres płacić nam będzie, powiedzmy, 5 procent rocznie, to żaden zarząd czy akcjonariusz banku nie mogą tych warunków zmienić. Chyba, że bank popadnie w tarapaty. Wtedy możemy się liczyć nawet i z konfiskatą wpłaconej kwoty. Co prawda, istnieje państwowy fundusz (Bankowy Fundusz Gwarancyjny), który gwarantuje wypłatę  utraconych przez depozytariusza oszczędności/lokat do ustawowej wysokości. W obecnej chwili wynosi ona ekwiwalent złotówkowy 100 tysięcy euro, czyli mniej więcej 420 tys. złotych, pamiętajmy jednak, że podobny fundusz gwarancyjny mieli posiadacze kont czy lokat w bankach cypryjskich.   W 2013 roku, kiedy im skonfiskowano do 30 procent stanu kont, wysokość gwarancji wynosiła do 250 tysięcy euro. I co? I nic. Banki zaczęły upadać i w celu ratowania pieniędzy swoich klientów, po prostu im je ukradli.

W Polsce „Cypru” jeszcze nie ma, ale należymy do ośmiu najbardziej zadłużonych krajów świata. Trzymanie pieniędzy w banku, bez względu na fundusze gwarancyjne jest ryzykowne. Kryzys wyczerpie zasoby bankowego funduszu gwarancyjnego w kilka dni. To nie są żarty. Nie dość, że nasz rząd systematycznie osłabia sektor prywatny, to na dodatek, sytuacja w USA nie napawa optymizmem. Stany Zjednoczone są zadłużone powyżej granic wypłacalności, co niewątpliwie wpłynie na wypłacalność banków i innych instytucji finansowych na wszystkich rynkach. Świat, od ponad 45 lat obowiązuje standard walutowy, w którym walutą  rezerwową jest właśnie dolar amerykański.

W przypadku posiadania konkretnych akcji mamy do czynienia z innymi rodzajami ryzyka, na pewno jednak nikt nie jest w stanie – no, może poza urzędem skarbowym – nam świadectw udziałowych skonfiskować. Na temat ryzyka posiadania akcji napiszę w kolejnym odcinku. Na razie wróćmy do ryzyka konfiskaty bankowej.

Bank też jest ryzykowny

Perfidia upadającego banku, a ściślej rządu, który chce ten bank ratować jest niewyobrażalna. Dlatego pragnę zwrócić uwagę na kilka zasadniczych spraw, które należy sprawdzić zanim otworzy się konto w banku X, Y czy ABC. Jest to sprawa o tyle ważna, że w kwestii oceny solidności czy wypłacalności banku panuje u nas przerażająca beztroska. Przeciętny Polak częściej sprawdza stan swojego 20. letniego punto czy skody wartych 1000 zł, niż sytuację finansową banku, w którym trzyma 20 czy więcej tysięcy PLN.

Po pierwsze, decydując się na wybór banku, trzeba sprawdzić nie tylko koszty obsługi (im wyższe, tym gorszy bank), oprocentowanie, dostępność powierzonych bankowi pieniędzy, a przede wszystkim bilans środków posiadanych przez bank. Pod tym ostatnim terminem rozumieć trzeba stosunek zobowiązań banku (związanych z koniecznością zwrotu pieniędzy depozytariuszom) z jego aktywami, a więc zobowiązaniami klientów banku na jego rzecz (kredyty, pożyczki, posiadane udziały, nieruchomości i inne aktywa). Im większa różnica na rzecz aktywów, tym bank pewniejszy. Dopiero od tego momentu sprawdzajmy, czy przypadkiem nie jest to bank-krwiopijca, który zarabia głównie na opłatach posiadaczy kont. Bo i takie przypadki nie należą do rzadkości.

Po drugie, warto także sprawdzić stabilność zarządu, udziały państwa (im mniejsze, tym lepiej), ilość spraw sądowych dotąd wytoczonych bankowi, politykę w zakresie udzielania kredytu (im łatwiej go dostać, tym gorzej) i inne czynniki, o których napiszę wkrótce osobny wpis. Dopiero po gruntownym sprawdzeniu solidności i stabilności banku możemy pomyśleć, o otwarciu w danej placówce konta.

Cdn.

Jan M Fijor

www.milionerstwo.pl

 

 

 

Tagi: , , , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Komentarze

  1. Odpowiedz

    W temacie banków polecam książkę „wojna o pieniądz”

    1. Odpowiedz

      „Wojna o pieniądz” jest książką ciekawą, jednakże mało przydatna. O wiele bardziej polecam Murraya N. Rothbarda „Złoto, banki, ludzie”, albo tegoż samego aktora „Tajniki bankowości”.

  2. Odpowiedz

    Bardzo istotną różnicą między Polską a Cyprem jest kwestia Euro. W Polsce, władze lub bank centralny, mają dużo większą kontrolę nad generacją pieniądza, niż władze cypryjskie na Cyprze. Ma to przełożenie na potencjalny rozwój wypadków w przypadku problemów w bankach.
    Dlatego ja osobiście inaczej podejmowałbym decyzje co do lokowania w bankach w Polsce niż gdybym to miał robić w małym kraju strefy Euro.

    • Bartek Pokorski
    • 3 lipca 2017
    Odpowiedz

    Super artykuł! Czarno na białym wyłożone, na co zwracać uwagę przy wyborze banku. A czy można prosić o źródło na temat Polski jako jednego z 8 najbardziej zadłużonych krajów świata? Pozdrawiam.

    • Bartek Pokorski
    • 3 lipca 2017
    Odpowiedz

    Świetny artykuł – czarno na białym wyłożone, na co zwracać uwagę przy wyborze banku. A czy można prosić o źródło nt. Polski jako jednego z 8 najbardziej zadłużonych krajów świata? Pozdrawiam.

    1. Odpowiedz

      Mówił o tym (zdaje się na ostatnim zjeździe PiS), Mateusz Morawiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 udostępnień