Nowe ciekawe wątki, czyli dalszy ciąg sagi Amber Gold

Wnioski komisji sejmowej ds. afery Amber Gold dowodzą, że politycy nie mają na temat gospodarki, rynku czy finansów bladego pojęcia i powinni mieć zakaz zajmowania się tymi dziedzinami.

Nie-lot

Spółka OLT powstała, by prać pieniądze z Amber Gold. W ten sposób prawdopodobnie wyprowadzono nawet 300 mln zł – twierdzi szefowa w/w komisji śledczej. Małgorzata Wassermann (PiS).

Pani Wasserman, ani żaden inny członek komisji, nie tylko nie wie, że przeznaczenie środków spółki ABC na działalność spółki XYZ nie jest błędem, czy zbrodnią, ale wręcz nie rozumie, na czym polega pranie pieniędzy. Gdyby kierownictwo AG uważało, że OLT to zła inwestycja, to by przecież nie przeznaczało swoich ciężko zdobytych środków na zmarnowanie. Gdzie tu jest pranie pieniędzy? Przecież AG zaksięgowała te środki. To były jej zobowiązania. Jeśli już, to można mówić o marnotrawstwie, ale nie politykom oceniać, czy spółka podejmuje decyzje racjonalne czy nie. OLT latał, AG zdobywał kolejnych inwestorów, nikt nie skarżył się na nich, a najmniej skarżyli się sami inwestorzy. Dopiero premier Tusk, niezadowolony z tego, że mu nawracają syna na kapitalizm, zażądał likwidacji AG. Innego konkretnego powodu nie było. Bo przecież nie można brać poważnie ostrzeżeń KNF, że AG to lipa, czy że tam „coś brzydko pachnie”.

To rząd na rozkaz premiera Tuska kazał AG zlikwidować. Ta decyzja zaowocowała stratami klientów spółki. Kolejne straty w postaci marnowanie publicznych środków generuje komisja p. Wasserman, gdy stwierdza m.in., że

„ W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe)”.

Ci, którzy z OLT Express korzystali (w tym piszący te słowa) wiedzą, że linia działała, że samoloty odlatywały punktualnie, a przede wszystkim, że ceny jej biletów były niskie: do 100 zł. W czym wobec tego tkwi wina AG i jej linii lotniczej? Że byli konkurencyjni? Nie!  W tym, że, jak mówi p. Wasserman:

(…) OLT nieustannie monitorowało sytuację LOT-u i zdawało sobie sprawę, że sytuacja narodowego przewoźnika jest bardzo trudna (.,..)

Każde polskie dziecko wie, że PLL LOT od lat leży na łopatkach. LOT był znacznie większą lipą, niż OLT. Wystarczy sprawdzić ile miliardów kosztowało nas podatników istnienie narodowego przewoźnika. Nie wiedział tego tylko premier Tusk i jego koledzy. Nie wie też posłanka Wasserman i jej koledzy, bo LOT nadal bardziej leży niż leci. Dobra zmiana niczego tu nie zmieniła i nie zmieni. Firmę trzeba natychmiast sprywatyzować, a jeśli nie, to rozwiązać, wbrew temu co uważa posłanka Wasserman, gdy twierdzi, że:

(…) Wszystko wskazuje na to, że nie chodziło jednak o wykupienie LOT-u, bo nie chodziło o wydanie pieniędzy. Chodziło o to, by doprowadzić do upadłości LOT-u i przejęcie jego rynku”. Grozi równocześnie palcem AG za to, że:

To jest zwykłe granie  na krótko. I dalej:

(…) Ceny biletów oferowanych przez OLT oscylowały pomiędzy 49 a 99 zł. podczas gdy w tym samym czasie na te same trasy bilety w LOT kosztowały od 200 do 1200 zł. Każdy miesiąc funkcjonowania OLT Express powodował więc ogromne straty LOT.

Za tę ostatnią uwagę pani Wasserman powinna zostać skazana na grzywnę przez UOKiK. AG/OLT natomiast zasługuje na nagrodę Firmy Roku, chociażby za to, że chciała doprowadzić do likwidacji PLL LOT, instytucji marnotrawiącej pieniądze podatnika i nerwy pasażerów.

Pralnia

Zdaniem członków komisji sejmowej:

(…) Kompletnie niewiarogodnie brzmią zeznania świadków, specjalistów z branży lotniczej, którzy w ogóle mogli twierdzić, że ten biznes ma jakikolwiek sens”.

Ja mógłbym zrozumieć, gdyby taką opinię wygłaszał Tony Ryan (Ryanair) czy Herb Kelleher (Southwest Airlines) – doświadczeni specjaliści od awiacji i lotnictwa cywilnego, ale niezorientowani posłowie Sejmu nie mają prawa oceniać postępowania przedsiębiorców, którzy ryzykują swe decyzje własnymi pieniędzmi. Tym bardziej gdyby nawet była to pralnia, jak upiera się posłanka Wasserman, nikt nie chce przecież, aby mu w praniu rozpuszczono jego ciuchy.

Co prawda „trudno jednoznacznie powiedzieć jak duże środki zostały w ten sposób wyprowadzone, gdyż w spółkach OLT była prowadzona kreatywna księgowość”, skoro jednak „mówi się o kwocie 300 mln zł, ale to są szacunki, bo trudno jest to wyliczyć”, a poza tym „większość przelewów pomiędzy Amber Gold a OLT była opisana jako: ‚przelew’, ‚gotówka’, ‚depozyt’, ‚dofinansowanie” nie ma wątpliwości, że prano pieniądze.

Pani Poseł, z całym szacunkiem, pranie pieniędzy polega na stworzeniu wrażenia, że pieniądze, które zdobyliśmy w sposób nie całkiem legalny zostaną uwiarygodnione, czyli staną się legalne. Przykładowo: prowadzę nielegalną wytwórnię amfetaminy, zarabiam na niej 100 tys. tygodniowo, ale nie mogę z tych pieniędzy korzystać, bo nie chcę ujawnić ich źródła. Zakładam więc drogi boutique, który rzekomo je zarabia. Płacę podatek od dochodów boutique i mam już kasę do wydania. Boutique musi jednak wykazywać dochód, a nie stratę. W przeciwnym razie to nie byłoby pranie, lecz brudzenie pieniędzy. I to by się zgadzało z dotychczasowymi faktami, z których wynika, że Marcin P. i OLT brudzili pieniądze AG.

Inny ciekawy wątek

W kontekście przelewów Amber Gold do OLT Express pojawia kolejny „ciekawy wątek”. „Jak to jest możliwe, że banki przez dwa lata obsługiwały te transakcje i nie zauważyły, że te transakcje cechują się czymś, co się nazywa praniem brudnych pieniędzy” – pyta p. Wasserman, dodając, że „Amber Gold miała otwartych ponad 250 kont w bankach”. Nie wyjaśnia dlaczego duża ilość kont świadczy o przekręcie, nie chciałbym być jednak w skórze RWE, PGNiG czy Cyfrowy Polsat, które kont mają tysiące (nierzadko jedno konto dla jednego klienta). Co prawda posłanka Wasserman ma „pewną koncepcję, jakie będą działania komisji w stosunku do banków”, ale na razie nie chce uprzedzać faktów.

Dzisiaj (czerwiec 28, 2017) występują przed Komisją Sejmową główni bohaterowie afery, państwo Marcin i Katarzyna P. Być może oni rzucą światło na to, w jaki sposób niekompetentni, ale wszechmocni politycy byli w stanie zniszczyć prawidłowo prosperującą firmę. Jestem bowiem przekonany, że nie ma żadnych poważnych dowodów na to, iż P. chcieli komuś pieniądze swoich klientów ukraść, czy je zmarnować. Do upadku firmy doszło głównie z powodu unieruchomienia jej  na rozkaz premiera i prokuratorów. I – do dzisiaj – nikt niczego innego nie udowodnił.

Jan Bereta

www.milionerstwo.pl

 

Tagi: , , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Komentarze

  1. Odpowiedz

    Trochę pan przesadza. Celem Amber Gold miały być inwestycje w złoto, a nie w firmę lotniczą.
    Jeśliby firma rzeczywiście inwestowała w złoto to sejfy powinny być pełne. A były puste. Nawet w super szczęśliwej sytuacji znaczącej zwyżki cen złota firma nie miała funduszy na zwrot wpłat dla klientów.

    1. Odpowiedz

      Celem biznesu, zawsze i wszędzie, jest zysk, który osiąga się poprzez zaspokojenie ludzkich potrzeb. A to, w jaki sposób się je zaspokaja, to wewnętrzna sprawa właścicieli przedsięwzięcia i ich konsumentów. W Polsce zaś celem biznesu jest płacenie podatków i służenie politykom. Stąd w Polsce przedsiębiorca jest w dużym stopniu niewolnikiem państwa. I dlatego panienka, która bladego pojęcia nie ma o celu i sensie działalności gospodarczej może bez ograniczeń utrudniać życie, oskarżać i oszukiwać opinię publiczną i włos jej z głowy nie spadnie. Właśnie sformułowała oskarżenie, że OLT dokonała nielegalnego transferu 93 tys złotych i wespół ze swymi partyjnymi kolegami wsadzi kilku ludzi do kryminału. Pokłosiem tego będą nowe regulacje, które spowodują utratę kilkuset miejsc pracy w sektorze produkcyjnym (prywatnym) oraz powstanie kilku tysięcy stanowisk w administracji. Kilka lat takiej polityki i wszystko co budowaliśmy prawie ćwierć wieku upadnie. Ale kogo to obchodzi?

    • Leon Orlikowski
    • 4 lipca 2017
    Odpowiedz

    Zgadzam się z opinią p. Berety. Ocenę działalności przedsiębiorstwa w każdym przypadku mogą i powinni ci, którzy posiadają w tym zakresie wiedzę, a nie laicy, którzy w ogóle nie maja pojęcia, jak przedsiębiorstwo funkcjonuje. To, co robi komisja p. Wasserman jest i żenujące i naganne. Nie wiem, kto jej podpowiada, aby swoja niekompetencje w tym zakresie upubliczniać w transmisjach TVP. Prawdopodobnie tzw. „przyjaciele”, którzy w ten sposób chcą ją skompromitować, bo komuś zagraża. Ale i ona sama powinna o tym wiedzieć, że jak się nie posiada dostatecznej wiedzy i kompetencji w danej dziedzinie, to trzeba po prostu skorzystać z pomocy fachowego doradcy, a nie się samemu „wymądrzać” i pokazywać, że jest się ignorantem. To całe dotychczasowe dochodzenie komisji jest bezsensowne i nie będzie w stanie niczego konkretnego ustalić, a tylko sformułować domysły i pomówienia. Sadzę, że nie taki cel przyświecał posłom którzy głosowali za powołaniem Komisji ds zbadania działalności Amber Gold. Póki co, należy apelować do posłów, aby zadbali o to, by komisję p. Wasserman wzmocnić kompetentnymi fachowcami, albo zmienić przewodnictwo Komisji lub w ogóle zawiesić dalszą działalność Komisji. To bowiem, co dotychczas robi Komisja, jest po prostu bezproduktywnym wyrzucaniem pieniędzy podatników.

    • Leon Orlikowski
    • 13 lipca 2017
    Odpowiedz

    Ecomande nie rozumie, że złoto zgromadzone w sejfie nie jest zdolne przynieść żadnych zysków. Złoto tylko wtedy może dać i daje zyski, gdy kupuje się akcje, czyli inwestuje w kopalnię wydobywającą złoto. Niestety, Polska nie posiada kopalni złota, dlatego Amber Gold mógł zainwestować powierzone mu pieniądze przez prywatnych deponentów albo kupując akcje zagranicznych kopalń złota np. w Afryce Pd, albo też inwestując w przedsiębiorstwo innej branży w kraju, w którym spodziewał się realizować obiecane deponentom zyski. Zainwestował w OLT Express Poland. Czy trafnie? Dzisiaj nie wiadomo, bo „odpowiednie służby” tak zadziałały, że OLD Expres zbankrutował, zanim zdążył rozwinąć działalność. Czy za to bankructwo ma odpowiadać Michał Tusk, syn ówczesnego premiera, dlatego że w przedsiębiorstwie tym się akurat zatrudnił? Kto to usiłuje udowodnić, to kpi z ludzkiego rozumu! Komisja, która wtoczyła się na taki tok „dochodzenia do prawdy” w sprawie afery Amber Gold, powinna jak najszybciej zakończyć swą działalność. To, co usiłuje robić p. Wasserman, bardzo dosadnie określa stare przysłowie: „Mimo najszczerszych chęci itd…” Nie da się bowiem na siłę ze sprawy, która jest i powinna być w wyłącznych kompetencjach prokuratury, zrobić sprawy politycznej, aby w końcu „dopaść Tuska”. Należy sądzić, że Donald Tusk, gdy otrzyma wezwanie na Komisję, zażąda merytorycznego uzasadnienia dla takiego wezwania jego osoby. Wątpliwe więc jest, czy p. Wasserman będzie w ogóle zdolna takie uzasadnienie „skonstruować”!

    1. Odpowiedz

      Oczywiście, pan profesor się myli. Pod nieobecność standardu złota i w warunkach pieniądza fiducjarnego (fiat money) wystarczy, że dzięki aprecjacji zgromadzonego w sejfie złota uchronimy się przed inflacją. Inwestowanie w bulion może być w ten sposób (i pewnie będzie) źródłem zysku chociażby dlatego, że pieniądz papierowy jest bardziej podatny na inflację niż złoto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 udostępnień