„Cud pieniężny” w alpejskim miasteczku?

Zbigniew Lebiedź

 Kolejnym mitem, dowodzącym rzekomo bardzo pozytywnego wpływu ujemnego oprocentowania pieniądza na wzrost gospodarczy jest przykład „cudu pieniężnego w Wörgl”.

Cudem pieniężnym w Wörgl nazywano eksperyment pieniężny przeprowadzony w latach 1932-1933 na obszarze gminy Wörgl, leżącej na pograniczu niemiecko-austriackim.

Eksperyment ten stanowił przykład, że obciążenie pieniądza gotówkowego cyklicznymi opłatami miało,  jakoby, prowadzić do zaistnienia prawdziwego cudu gospodarczego.

Ten eksperyment pieniężny doczekał się nie tylko szeregu opisujących go publikacji książkowych i prasowych, ale nawet filmów, i to zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych.

Przykładem takiego filmu jest np. film fabularny z roku 2018 o tytule „Cud z Wörgl” w reżyserii Ursa Eggera, będący koprodukcją aż czterech krajów europejskich, ze znacznym rządowym dofinansowaniem.

Film ten został już wyemitowany praktycznie we wszystkich niemieckich i austriackich stacjach telewizyjnych, a sam eksperyment pieniężny z Wörgl był w tym filmie przedstawiony, jako niesamowity sukces.

Link do opisu tego filmu :

(https://www.filmweb.pl/film/Das+Wunder+von+W%C3%B6rgl-2018-849489)

Jest rzeczą wielce prawdopodobną, że emisja tego filmu, jest działaniem propagandowym, mającym przygotować ludność strefy euro do wprowadzenia ujemnych stóp procentowych na całość zasobów pieniężnych, w związku z planowanym wprowadzeniem cyfrowego euro od połowy roku 2021.

Według oficjalnej wersji ten „wolny pieniądz z Wörgl”,  emitowany w latach 1932-1933 przez nieco ponad rok,  przyczynił się w tejże niewielkiej gminie do prawdziwego cudu gospodarczego i znacznego złagodzenia skutków kryzysu lat 30. Wprowadzony lokalny pieniądz z regularnie pobieraną opłatą cyrkulacyjną, będącą formą ujemnego oprocentowania gotówki, doprowadzić miał m.i. do znacznego do znacznego zmniejszenia bezrobocia oraz podjęcia nowych inwestycji gminnych, tworzących szereg nowych miejsc pracy.

Sam eksperyment polegał na tym, że w lokalnym banku spółdzielczym zarząd gminy Wörgl zdeponował swą subwencję  na naprawę drogi i wykonanie mostu przez potok, w wysokości 40 000 szylingów. Na kwotę 8500 szylingów wyemitowano „kupony z gwarancją wartości pracy” ( Arbeitsbestätigungsscheine) o nominałach 1, 5 i 10 szylingów, mające całkowite pokrycie w zdeponowanej w banku spółdzielczym kwocie państwowej dotacji na inwestycje. Tylko i wyłącznie tymi kuponami gmina opłacała całość wydatków związanych z pracami budowlanymi i innymi gminnymi inwestycjami. Kupony te można było wymienić na obiegowe szylingi emitowane przez austriacki bank centralny, ponosząc przy tym dość dość wysoką opłatę transakcyjną w wysokości 2%.

Foto : „Wolny pieniądz” z Wörgl z naklejonymi nalepkami opłaty cyrkulacyjnej ( źródło : www.heimat.woergl.at )

Tymi kuponami można było także płacić za zakupywane towary, praktycznie we wszystkich sklepach na terenie gminy, a także opłacać czynsze za lokale komunalne oraz za dostarczane przez gminę media. Z filmu o „Cudzie w Wörgl”, można się dowiedzieć, że kupcy nie akceptujący tych kuponów, byli piętnowani jako element aspołeczny i poddawani swoistemu bojkotowi zarówno ze strony mieszkańców gminy Wörgl jak i gminnych oficjeli. W filmie tym, ci przedsiębiorcy byli przedstawieni praktycznie bez wyjątku, jako zwolennicy partii nazistowskiej.

Kupony były akceptowane przez gminę jako gminny prawny środek płatniczy, umożliwiający zapłatę podatków i innych opłat , w tym także zaległych, i to w wartości nominalnej – bez naliczania ustawowych odsetek. Aby te kupony mogły dalej służyć za środek płatniczy musiały być one – regularnie co miesiąc –   zaopatrzone w specjalne nalepki o wartości 1% ich nominału. Była to tzw. opłata cyrkulacyjna.

Eksperyment ten przyniósł rzekomo, bardzo pozytywne skutki dla gminy, określane mianem „cudu pieniężnego z Wörgl”.  Okazało się, że te kupony krążą na rynku 10 razy szybciej niż normalne, emitowane przez państwo pieniądze. Stare zaległości podatkowe były sukcesywnie spłacane tymi kuponami, a kupony krążyły i krążyły po całej gminie Wörgl, nakręcając lokalną koniunkturę. Bezrobocie w gminie spadło o 16% w przeciągu roku – choć w całym kraju nastąpił wzrost bezrobocia aż o 19%. Do tego w ramach inwestycji gminnych wybudowano  most przez potok, wyremontowano drogę i wykonano dodatkowo szereg innych drobnych prac.

Na moście w Wörgl można było przez długi czas zobaczyć inskrypcję : „Wybudowano za pomocą wolnego pieniądza w roku 1933 przez gminę Wörgl”. Takie stwierdzenie  jest oczywistą nieprawdą, gdyż de facto wybudowano go za państwową subwencję, przeznaczoną na realizację tejże inwestycji. Jednakże efekt propagandowy tego napisu do dziś pozostaje w zbiorowej świadomości, jako dowód na zaistnienie „cudu pieniężnego z Wörgl”, gdyż to co się stało w tej gminie  było przedmiotem wielu artykułów w prasie światowej.

Foto : Inskrypcja na moście w Wörgl ( źródło : www.heimat.woergl.at )

Sam burmistrz miasteczka Michael Unterguggenberger, był zapraszany na szereg konferencji i wykładów, w których opisywał szczegóły przeprowadzanego przez gminę eksperymentu pieniężnego. Na pierwszy rzut oka sprawa wyglądała na prawdziwy cud i potwierdzenie słuszności teorii niemieckiego ekonomisty Silvio Gesella, który postulował wprowadzenie negatywnego oprocentowania ( w formie naklejek na banknoty ) na całość istniejącej na rynku gotówki, określając taki pieniądz mianem „wolnego pieniądza”.  W filmie „Cud z Wörgl” Silvio Gesell określany jest zresztą mianem „wybitnego ekonomisty” i „wielkiego wizjonera”.

Eksperyment pieniężny w Wörgl z punktu widzenia szkoły austriackiej

Zupełnie inaczej na sprawę eksperymentu pieniężnego z Wörgl zapatrują się ekonomiści związani ze szkołą austriacką. Jonathan Goodwin na https://mises.org/library/free-money-miracle dość sceptycznie analizuje ten eksperyment, wyciągając z niego zupełnie inne wnioski, niż te, które wyciągane są przez entuzjastów ujemnych stóp procentowych i opłat cyrkulacyjnych nakładanych na gotówkę. Według wyliczeń Goodwina bezpośrednie wpływy z opłat transakcyjnych, opłat cyrkulacyjnych i bankowych odsetek związanych z wprowadzeniem do obiegu tego pieniądza wyniosły jedynie 2240 szylingi, czyli niewiele więcej niż roczna pensja burmistrza. Za główną zaletę tego pieniądza uznał Goodwin, umożliwienie zapłaty zaległych podatków tymi kuponami. Spłacono w ten sposób 93% wszystkich zaległych podatków. Płacąc kuponami zaległe podatki pod koniec miesiąca, nie tylko otrzymywało się umorzenie odsetek, ale także dodatkowy bonus w wysokości 1%, gdyż w innym wypadku trzeba byłoby zakupić nalepkę opłaty cyrkulacyjnej.

Część podatników płaciła tymi kuponami niektóre podatki zaliczkowo, co praktycznie było równoznaczne z zadłużeniem gminy względem tychże podatników.

Były to wszystko jednorazowe wpływy ( Goodwin szacuje je na 130 000 szylingów) , nie do powtórzenia w przyszłości, które przeznaczone zostały na bieżące wydatki i chwilowo sztucznie pobudziły lokalną koniunkturę. Dodatkowym pozytywnym impulsem dla gospodarki gminy było pojawienie się szeregu artykułów w prasie światowej, które spowodowały wzmożony ruch turystyczny wielu osób, zaciekawionych tym eksperymentem pieniężnym.

Tę niewielką miejscowość odwiedził np. francuski premier Eduard Daladier oraz cały szereg innych polityków, dziennikarzy i ekonomistów. Dość duża część wyemitowanych pieniędzy została zakupiona przez tych turystów i zabrana jako pamiątka, co dało gminie dodatkowe, jednorazowe dochody. Do dziś zresztą ten eksperyment monetarny przyciąga do Wörgl wielu turystów, a w miasteczku do dziś istnieje nawet specjalny „szlak wolnego pieniądza”.

Goodwin stwierdził w swym artykule , że gdyby nie interwencja prawna banku centralnego kończąca ten eksperyment, po nieco ponad roku jego funkcjonowania – z powodu rzekomego naruszenia monopolu na emisję pieniądza – to i tak, ten pieniądz kuponowy umarłby sam z siebie śmiercią naturalną, względnie istniałby sobie jeszcze przez pewien czas, jako lokalna ciekawostka bez jakiegokolwiek większego znaczenia gospodarczego.

„Nowy porządek ekonomiczny”

Po opisaniu eksperymentu pieniężnego z Wörgl, wypada napisać kilka zdań na temat  „Nowego Porządku Ekonomicznego”, postulowanego przez Silvio Gesella, którego tak wielkim entuzjastą był burmistrz gminy Wörgl, a także wydaje się być obecne kierownictwo Europejskiego Banku Centralnego, dążące tak usilnie do wprowadzenia cyfrowego euro. Silvio Gesell (1862-1930)  był nie tylko przedsiębiorcą, ale także „domorosłym ekonomistą” zajmującym się historią pieniądza i postulującym jego „unowocześnienie” poprzez obciążanie całości zasobów pieniężnych tj. gotówki i depozytów stałą opłatą cyrkulacyjną, będącą formą negatywnego oprocentowania pieniądza. Jego zdaniem taki pieniądz miał uwolnić świat od zastojów gospodarczych związanych z kryzysami deflacyjnymi.

Ten teoretyczny pieniądz nazwał on „wolnym pieniądzem”, gdyż miał być to pieniądz wolny od odsetek, czyli coś podobnego do średniowiecznych brakteatów. Gesell stworzył „Ruch Fizjokratów” przekształcony później w  „Ruch Wolnego Pieniądza”. Ruch ten oprócz „wolnego pieniądza” postulował wprowadzenie także „wolnej ziemi”, czyli przejęcie praktycznie wszystkich nieruchomości przez państwo. Swoistą „biblią” tego ruchu była opublikowana przez Gesella w roku 1916 praca o tytule „Naturalny Porządek Ekonomiczny”.

Podczas prowadzonych w ramach tego ruchu dyskusji przewidywano, najzupełniej zresztą słusznie, że ludzie będą starali się uciekać od coraz mniej wartego „wolnego pieniądza” dokąd tylko się da i pojawi się nieuniknione w takim wypadku zjawisko spekulacji nieruchomościami.  Aby temu zjawisku zapobiec, postulowano więc znacjonalizowanie wszystkich nieruchomości, za wypłacanym dotychczasowym właścicielom w wielu ratach odszkodowaniem i jednoczesne wydzierżawienie tych nieruchomości dotychczasowym właścicielom, lub innym dzierżawcom przez państwo. Miało ono otrzymywać z tego tytułu czynsz dzierżawny, który teoretycznie miałby być przeznaczany na cele ogólnospołeczne. Można więc sobie wyobrazić, że w wielu wypadkach wysokość czynszu dzierżawnego płaconego państwu przez dotychczasowych właścicieli przekraczałaby wysokość wypłacanego przez państwo w ratach odszkodowania za dokonane wywłaszczenie.

Tak więc dotychczasowi właściciele dopłacaliby państwu za korzystanie ze swej własnej nieruchomości, nie mając jednakże już do niej żadnych praw. Inną propozycją „Ruchu Wolnego Pieniądza” było nałożenie na nieruchomości tak wysokich podatków, aby spekulacja nieruchomościami była całkowicie nieopłacalna.  Jest rzeczą oczywistą, że w przypadku nałożenia wysokich podatków, właściciele nieruchomości momentalnie przerzuciliby je na najemców, jak to ma miejsce w każdym, podobnym przypadku.

Zatem, głównymi poszkodowanymi przez takie działania byliby zwykli, szarzy ludzie, wynajmujący mieszkania i lokale od „kamieniczników-wyzyskiwaczy”.  Inną niedogodnością związaną z takim pieniądzem byłyby trudności związane z prowadzeniem handlu międzynarodowego. Postulowano więc stworzenie czegoś w rodzaju „ligi wolnego pieniądza”, gdzie transakcje między państwami zrzeszonymi w tej lidze, dokonywane byłyby bez przeszkód na preferencyjnych zasadach, a pod koniec każdego roku różnica między eksportem a importem byłaby wyrównywana na zasadach tzw. clearingu. Handel z krajami, które nie akceptowałyby rozliczeń clearingowych miałby być utrudniany różnego typu szykanami związanymi z wymianą walut oraz dodatkowymi wysokimi opłatami za wymianę pieniędzy. Można więc przyjąć, że obok tzw. „rajów podatkowych” tzn. państw w których stawki podatku dochodowego były znacznie niższe niż w „podatkowych piekłach”, wraz z pojawieniem się „wolnego pieniądza” pojawiłoby się pojęcie „rajów monetarnych”, tj. krajów, w których będzie można otrzymywać odsetki za zdeponowane wkłady, a pieniądz będzie istniał w formie normalnych banknotów i monet.

W przypadku samego Gesella, to warto wspomnieć, że z racji pełnienia przez niego w roku 1919 funkcji ministra finansów – nazywanego wtedy  ludowym komisarzem do spraw finansów w rządzie komunistycznej Bawarskiej Republiki Radzieckiej –  niektóre kraje, takie jak Szwajcaria lub Bawaria zakazały Gesellowi dożywotniego wjazdu na swe terytorium. Tego samego losu należałoby życzyć wszystkim obecnym zwolennikom negatywnego oprocentowania pieniądza, choć i tak byłaby to dla nich zbyt niska kara, za postulowanie wprowadzania w życie tego typu całkowicie irracjonalnych i szkodliwych pomysłów.

Zbigniew Lebiedź

Tags: film, gmina Wörgl, gminny pieniądz, kupony z gwarancją, opłata cyrkulacyjna, Silvio Gesell

Related Posts

Previous Post Next Post

Comments

    • Andrzej
    • 4 grudnia 2020
    Odpowiedz

    to nie wolny pieniądz ale tak zwany gorący kartofel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares