Dekalog Inwestora (I)

Dekalog Granta (I)

 

Jedna z najbardziej szanowanych i czytanych publikacji finansowych na świecie, Grant’s Interest Rate Observer, przypomina dekalog zasad, którymi powinien kierować się każdy przezorny inwestor. Publikacja, założona przez legendarnego, Jima Granta, skupia najlepsze pióra, najbardziej doświadczonych inwestorów – praktyków Wall Street.

 

Oto, co we wstępie do dekalogu pisze twórca omawianej publikacji, Jim Grant:

 

(…) W ciągu 35 lat istnienia opublikowałem ponad 800 numerów Grant’s Interest Rate Observer do tej pory, to jest ponad 4 miliony słów analiz, ekspertyz, wniosków, reakcji i innych tekstów dotyczących rynku papierów wartościowych i towarzyszących mu zjawisk. (…) Przeżyłem i przeanalizowałem wiele mód, manii, czy zwykłych wpadek. Byłem świadkiem spadku stóp procentowych z 20 procent do zera, a nawet niżej. Widziałem giełdę przewartościowaną o połowę, i widziałem też mocno niedowartościowaną. Co dwa tygodnie, wraz z grupą najwybitniejszych ekspertów, praktyków z Wall Street dzieliłem się swoimi przemyśleniami z liczną grupą czytelników. Wielu z nich jest z nami od pierwszego dnia.

Oto, moim skromnym zdaniem, 10 najważniejszych lekcji, jakich nauczyłem się w finansach …

 

  1. Kluczem do udanego inwestowania jest zasada, aby zawsze wszyscy się z tobą zgadzalipost factum, czyli na końcu. Inwestycja ciesząca się danego dnia największą popularnością, rzadko kiedy jest najlepszą inwestycją. Jeśli chcesz dowiedzieć się, co jest naprawdę popularne, poszukaj tego na pierwszej stronie swojego ulubionego czasopisma finansowego, lub po prostu wybierz się na wino z ludźmi zajmującymi się inwestowaniem. W Grant’s szukamy zysków tam, gdzie nikt ich nie widzi. Z radością czekamy chwili, kiedy i inni to dostrzegą. Jesteśmy z zasady kontrarianami uznającymi regułę, że „większość myli się najbardziej”. To dla nas najlepsza soczewka służąca do obserwowania rynku

 

  1. Nie radzimy sobie z pieniędzmi! Nic dziwnego. Ludzie z reguły nie radzą sobie z pieniędzmi. Kupują, kiedy jest drogo, sprzedają, gdy notowania sięgają dna. Takie błędy leżą w ludzkiej naturze, której ogromną część zajmują emocje. Dlatego starajmy się naturę i emocje kontrolować i poskramiać. Aby to było łatwiejsze, polecamy lekturę tekstów dotyczących analizy ryzyka, sposobów kontrolowania go, uczenie się panowania nad sobą, silnej woli, wszystkiego tego, co służy minimalizacji naszych reakcji na lęk, strach, stratę.

 

P.S. Wiedząc, że tam gdzie angażujemy własne, ciężko zarobione pieniądze nie jest łatwo kontrolować emocje, Milion Plus zapewnia, że pomożemy przy wyborze lektury tych publikacji. Sami jesteśmy ludźmi i mamy swoje emocje.

 

  1. Wszystko z czym mamy do czynienia w procesie inwestowania ma charakter cykliczny: ceny, wyceny, entuzjazm, zysk. I to się nigdy nie zmieni. Najwięksi inwestorzy wyrabiają w sobie z czasem zmysł odczytywania tego, w jakiej fazie cyklu znajdujemy się akurat dzisiaj. Musisz i ty wyostrzyć w sobie taki dodatkowy zmysł. I skorzystać z niego wtedy, gdy strach zaczyna paraliżować twój rozum. Jak myślisz, w jakiej fazie cyklu znajdujemy się dzisiaj?

 

  1. Nikt nie potrafi przewidzieć przyszłości. Nie może jej przewidzieć także facet, który twierdzi, że może. Można jednak dostrzec, w jaki sposób tłum, czyli demokratyczna większość niszczy naszą przyszłość. Obserwuj zachowanie tłumu i wyciągaj wnioski odnośnie swoich wyborów. Obserwując to co się wokół ciebie dzieje, możesz dokonywać lepszych wyborów. Z czasem, na tej podstawie nauczysz się rozpoznawać rytm cyklu rynkowego (patrz zasada #3), i przy odpowiedniej praktyce możesz czerpać z tej wiedzy korzyści, albo przynajmniej uniknąć katastrofy. Tak jak wtedy, gdy ostrzegaliśmy czytelników Granta w naszym wydaniu z 8 września 2006 r. o bańce spekulacyjnej na rynku kredytów hipotecznych (było to 11 miesięcy przed wybuchem ostatniego wielkiego kryzysu finansowego). Trzy lata później doradzaliśmy, że będziemy kupować akcje długoterminowe, zanim zyskają one 250 procent.

 

  1. Każdy dobry pomysł staje się z czasem oczywistością i traci swój powab. Exchange Traded Funds (popularne eteefy) były niegdyś świetnym pomysłem. Pozwoliły inwestorom zdywersyfikować portfel na wiele różnych produktów i rynków przy zachowaniu racjonalnych kosztów inwestowania. Obecnie ETF stanowią w Stanach Zjednoczonych ponad 23 procent całkowitego obrotu giełdowego, który sięga 6 bilionów dolarów. Prognozuje się, że do 2025 roku rynek ETF sięgnie poziomu 25 bilionów dolarów. Tak, fundusze ETF są popularne, bo są tanie w działaniu. Pamiętajmy jednak, że rozdzielają one nasze pieniądze do odpowiednich wehikułów finansowych nie uwzględniając ich wartości. Można sobie wyobrazić, co się stanie w momencie paniki, gdy wszyscy będą chcieli z tego teatru szybko wyjść!

 

Cdn.

 

Ponieważ podejrzewam, że w związku z dekalogiem pojawią się pytania, zanim wydrukujemy jego dokończenie, pozostawię Czytelnikom czas do namysłu.

(na podstawie Sovereign Man, opracował: jmf)

 

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Array 0 udostępnień