Jeszcze nie jest za późno! Doug Casey „Inwestowanie w trudnych czasach’ Audio

Proponujemy nagranie fragmentu książki Douga Casey pt. Inwestowanie w trudnych czasach.

W trudnych, czyli takich jak nasze. I nie tylko inwestowanie, ale również zabezpieczenie się  przed wariatami w rodzaju Idy Auken czy Klausa Schwabba, którzy proponują przebudowę świata i natury ludzkiej, aby zrobić z nas bezwolne,  zarządzane przez chipy czy roboty chomiki, bądź jakieś inne  stworzenia, które nie mają ambicji, pasji, motywacji do pracy i twórczości,

Miłej i pożytecznej lektury!

Related Posts

Previous Post Next Post

Comments

    • sfax Salman Khan
    • 24 grudnia 2020
    Odpowiedz

    PROGNOZA NA 2021

    Hossa na złocie trwa już od dobrych pięciu lat. Jeśli spadek cen od 2012 do 2015 r. Zdefiniować jako korektę poprzedniego dynamicznego wzrostu, hossa złota trwała nawet od lata 1999 r. Od tego czasu cena złota w euro wzrosła ponad sześciokrotnie. Obecna sytuacja pozostaje konstruktywna dla trwałej hossy.
    Dlaczego cena złota nadal rośnie?
    Pozorna stabilność walut fiducjarnych
    Jeśli przyjrzeć się powodom, które motywują prywatnych inwestorów, inwestorów instytucjonalnych, a nawet banki centralne do kupowania złota, to z roku na rok są one coraz liczniejsze i bardziej palące. Waga metalu szlachetnego w globalnych portfelach jest nadal stosunkowo niska w porównaniu z rekordami historycznymi z końca lat 80. oraz w porównaniu z inwestycjami w obligacje, akcje i nieruchomości.

    Jeśli uwzględnić rozwój podaży pieniądza , rozbieżność w stosunku do wcześniejszych cykli jest jeszcze większa. Według Rezerwy Federalnej USA podaż pieniądza w dolarach w wąskiej definicji M1 wzrosła od początku roku o 66,5 proc.: Z 3,95 do 6,6 bln USD.

    Nowo utworzone 2650 miliardów dolarów, co stanowi zaledwie ułamek całkowitego globalnego wzrostu podaży pieniądza dla wszystkich walut, jest równoważone przez całkowitą podaż złota w 2020 roku wynoszącą około 4500 ton. Odpowiada to aktualnej wartości rynkowej 272 miliardów dolarów.

    Potencjalny popyt jest daleki od wyczerpania, zwłaszcza że banki centralne zdecydowały się na kontynuację nadwyżki kreacji pieniądza dopiero w grudniu.
    Wciąż istnieje powszechne złudzenie, że można nadal prowadzić działalność gospodarczą, tak jak wcześniej, i rozwiązywać wszystkie problemy gospodarcze poprzez nadmierne drukowanie pieniędzy . Ostrzeżenia z książek historycznych o ogromnym ryzyku i skutkach ubocznych orgii drukowania pieniędzy są nadal ignorowane.

    Fakt ten wynika również z pozornej normalności. Dzięki relatywnie stabilnym cenom konsumpcyjnym bankom centralnym udaje się utrzymać złudzenie, że emitowane przez nie pieniądze zachowają swoją wartość, niezależnie od tego, ile wprowadzą do obiegu. Już teraz ma miejsce przerażające pogorszenie bilansów banku centralnego, a ceny aktywów przeżywają gwałtowny wzrost .

    Jednak wzrost cen aktywów rzeczywistych, takich jak akcje, nieruchomości czy złoto, prawie nie jest uwzględniany w statystycznym koszyku zakupów, wręcz przeciwnie, są one nawet sprzedawane politycznie jako wskaźnik silnej gospodarki.

    Miniony rok pokazał, że związek między gospodarką realną a wzrostem cen aktywów jest nawet ujemny: gospodarka kurczy się, a ceny aktywów osiągają nominalne najwyższe w historii.
    Jednocześnie sytuacja zadłużenia na świecie staje się coraz bardziej niepokojąca, o czym Instytut Finansów Międzynarodowych wielokrotnie podkreśla w swoich kwartalnych raportach („ Global Debt Monitor ”). To właśnie te długi zmuszają banki centralne do coraz głębszych interwencji w stopy procentowe i na rynku obligacji.

    To absurdalne, ale globalny wymiar nadmiernego zadłużenia niesie ze sobą kolejną iluzję, zgodnie z którą w Japonii można robić takie interesy przez dziesięciolecia: względną stabilność kursów walutowych.
    Ponieważ rynki finansowe już teraz wyraźnie pokazują spadek wartości walut fiducjarnych, obecnie brakuje zwykłego efektu masowej dewaluacji walut wśród głównych walut .

    Zwykle pogarszający się bilans banku centralnego, eksplodująca podaż pieniądza, ujemne realne stopy procentowe i makroekonomiczne nadmierne zadłużenie prowadzą do masowego odpychania waluty, na którą ma to wpływ, co nadal można zaobserwować na przykładzie walut rynków wschodzących od Argentyny po Turcję.

    Ale jen, funt, dolar amerykański, euro, frank i juan pozostają względem siebie względnie stabilne, ponieważ wszystkie główne banki centralne prowadzą podobnie agresywną i akomodacyjną politykę pieniężną . Ta względna stabilność kursów wymiany głównych walut jest w rzeczywistości wynikiem globalnie uzgodnionych środków nadzwyczajnych mających na celu uniknięcie fali upadłości państw, banków, firm niefinansowych i prywatnych gospodarstw domowych.

    Znaki ostrzegawcze stają się wyraźniejsze
    W podtrzymywaniu iluzji normalności politykom monetarnym i fiskalnym pomaga niezrozumienie przez obywateli tej rzekomo złożonej sprawy, czemu sprzyja retoryka technokratyczna i rozwój motywów ekologicznych.

    Od 2012 roku różne ponadnarodowe instytucje borykają się ze stabilnością światowych rynków finansowych oraz problemem globalnego zadłużenia w wyniku kryzysu na rynku nieruchomości, finansów etc. Idea nowego startu lub „ resetu ” w sensie haircut wraz z reformą walutową była od tamtego czasu intensywnie dyskutowana, zwłaszcza w Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW) , i stosowana na przykładzie Grecji na zasadzie częściowej redukcji długu.

    Rezultat jest jednak otrzeźwiający: w stosunku do produktu krajowego brutto Grecja jest zadłużona bardziej niż kiedykolwiek od zakończenia drugiej wojny światowej i ma obecnie 200,5% PKB.

    W konsekwencji kwestionowana jest tylko radykalna redukcja wartości, w tym reforma walutowa, która prawie całkowicie zdewaluuje globalny dług. W tym kontekście interesujące są trzy aspekty:

    Z jednej strony, była dyrektor MFW, Christine Lagarde , jest obecnie prezesem Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i dlatego jest w doskonałej sytuacji do przeprowadzenia „resetu” dla strefy euro.

    Po drugie, na ustanowienie cyfrowego euro jest duüy nacisk, aby uniemożliwić ucieczkę z systemu bankowego, ponieważ cyfrowe euro nieuchronnie zawsze pozostaje uwięzione w cyfrowym systemie bankowym – nie można go wycofać.

    Po trzecie, od czasu wzrostu popularności ruchu „Piątki dla przyszłości” i ogólnie wraz ze wzrostem znaczenia tematu zmian klimatycznych, „reset” jest coraz częściej kojarzony z kwestiami środowiskowymi. Od czasu wirtualnego światowego szczytu gospodarczego w Davos w Szwajcarii czy spotkania wirtualnego banku centralnego w Jackson Hole w Wyoming w USA, a także rozmaitych wypowiedzi czołowych bankierów centralnych w ostatnim czasie obserwuje się to coraz częściej.

    Połączenie zupełnie różnych wyzwań umożliwia publiczną debatę na delikatny temat ekonomiczny za zasłoną motywów ekologicznych.

    Przygotowania do „resetu” są mocno zaawansowane. Niezwykłe jest pod tym względem napisane przez przewodniczącego niemieckiej FDP Christiana Lindnera życzenia bożonarodzeniowe . W liście otwartym zatytułowanym „Bądź odważny, bądź pewny siebie – odważmy się na nowy start w 2021 roku!” Lindner pisze:

    „Stoimy w obliczu głębokiej odbudowy systemów, rozwoju nowych źródeł dobrobytu i przedefiniowania podstawowych wartości naszego społeczeństwa”.

    Z pewnością nie jest złą radą, aby poważnie traktować takie prognozy ze strony politycznego informatora, a nie tylko patrzeć na pandemię.

    W związku z ekonomicznym „ponownym uruchomieniem” warto zatem inwestować w złoto. Bo nikt nie może z całą pewnością stwierdzić, czy plany gospodarczego, ekologicznego i społecznego ponownego uruchomienia idą zgodnie z planem, na co mają nadzieję zaangażowane instytucje. A nawet gdyby tak było, taki „reset” nieuchronnie idzie w parze z wywłaszczeniem wierzycieli i masową dewaluacją aktualnie obowiązujących walut Fiat.

    Nie usłyszysz ani nie przeczytasz tego nieprzyjemnego faktu w żadnym publicznym oświadczeniu polityka przed ponownym uruchomieniem.
    Impulsy kursowe na 2021 rok
    Zamiast tego będzie się nadal starać przedłużyć życie obecnego systemu monetarnego. Niebezpieczeństwo polega jednak na tym, że nadwyżka długu trafi do niekontrolowanych kanałów. Największym zagrożeniem dla zaufania do banków centralnych i jednocześnie największym impulsem dla ceny złota będzie pułapka procentowa i podażowa, w której politycy monetarni tkwią w nadchodzącym roku.

    O ile politycy monetarni nadal byli odpowiedzialni za względną stabilność cen w tym roku, w nadchodzącym roku jest odwrotnie.
    Walka z groźbą deflacji , wywołaną lockdownami , za pomocą prasy cyfrowej była w rękach banków centralnych. Rynki finansowe, system bankowy oraz publiczni i prywatni kredytobiorcy przyzwyczaili się jednak do nowych warunków kredytowania i alimentów.

    Ceny nieruchomości i innych aktywów materialnych dostosowały się do wyjątkowo luźnej polityki pieniężnej. Kryzys plonów jest ogromny. Jeśli w nadchodzącym roku gospodarka się poprawi, banki centralne nie mogą po prostu ponownie wyssać pieniędzy z rynku ani podnieść stóp procentowych. Próba „normalizacji” prawdopodobnie powtórzy się i zakończy się niepowodzeniem, tak jak to miało miejsce od września 2019 roku.

    Jeśli na przykład ceny konsumpcyjne w USA gwałtownie wzrosną w nadchodzącym lecie, bank centralny nie będzie w stanie odpowiednio zareagować podwyżkami stóp procentowych, ponieważ całkowity dług (całkowity dług USA) wynosi obecnie prawie 82 biliony dolarów.

    Gdyby wzrosły stopy procentowe, a tym samym koszty finansowania zewnętrznego, miałoby to trzy niszczycielskie skutki:

    Po pierwsze, bardzo zawyżone ceny obligacji już wyemitowanych w portfelach banków, ubezpieczycieli na życie, zarządzających aktywami i prywatnych gospodarstw domowych znacznie straciłłyby na wartości.

    Po drugie, wzrost stóp procentowych o jeden punkt procentowy zwiększyłby obciążenie odsetkami o 820 miliardów dolarów rocznie w samych Stanach Zjednoczonych. Odpowiada to około 4 procentom całkowitego produktu krajowego brutto w USA.

    Po trzecie, nowa bańka na rynku nieruchomości mieszkaniowych w USA pękłaby, ponieważ nie tylko wzrosłyby koszty refinansowania, które są na rekordowo niskim poziomie, a Fed już wspiera amerykański rynek kredytów hipotecznych kwotą 40 miliardów dolarów miesięcznie.

    Iluzja możliwej normalizacji polityki pieniężnej może szybko zniknąć, jeśli nie tylko Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych zostanie uwięziona dla wszystkich i straci pole manewru w walce z inflacją.

    W efekcie w nadchodzącym roku może nastąpić kolejny silny wzrost popytu na bezpieczne przystanie, takie jak złoto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares