Kim jest Satoshi Nakamoto?

Najwybitniejszym filozofem ruchu Bitcoina jest
Nick Szabo, którego pierwsza propozycja cyfrowej waluty
nazywała się Bitgold. Szabo to bardzo inteligentny
analityk i historyk ewolucji pieniądza, jeden z głównych
podejrzanych w konkursie na to, kto odgadnie
tożsamość niejakiego Satoshiego Nakamoto. W przeszłości,
jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego
stulecia, Szabo wsadził kij w szprychy drexlerowskiego
ruchu nanotechnologii, którego głównym marzeniem
było budowanie nowych cząsteczek od zera przy użyciu
nanoreplikatorów. Szabo zaoferował nagrodę każ-
demu, kto zdoła zbudować makroreplikator z klocków

lego lub innego podobnego materiału, twierdząc, że
jeżeli nie da się go zbudować, tym bardziej nie da się
skonstruować mikroreplikatora, do którego budowy
potrzebne są mikroskop elektronowy i nanoszczypce,
.
Nikt tego konkursu jeszcze nie wygrał. Od tego czasu
Szabo koncentruje się na łatwiejszych zagadkach,
głównie na sekretach pieniądza i złota.
Liczne analizy tekstu dowodzą, że proza Szabo jest
najbardziej zbliżona do idiosynkrazji zawartych w artykułach
Satoshiego Nakamoto na temat Bitcoina. W początkach
lat dziewięćdziesiątych XX wieku Szabo znany
był z pełnych ferworu rozważań na temat strategii zagwarantowania
w sieci anonimowości oraz możliwości posługiwania
się pseudonimami. Dziś, od czasu do czasu,
pisze blog o pieniądzu pod nazwą unenumerated, poza
tym jednak prawie w ogóle nie pojawia się w Internecie.
W opinii Szabo sukces pieniądza nie bierze się stąd,
że jest on zdolny uchwycić wszystkie wymiary wielowymiarowej
wartości, lecz dlatego, że umożliwia on pominięcie
tego rodzaju niepotrzebnych kalkulacji. Dominująca
część myśli wolnorynkowej stoi na stanowisku, że
pieniądz mierzy wartość dóbr. Teza ta, zdaniem Szabo,
jest uproszczeniem. Wartość dóbr może być znacznie
wyższa od ich ceny. Istotna część wartości w  każdej
gospodarce wiąże się z czymś, co ekonomiści nazywają
„nadwyżką konsumencką”. Nadwyżka konsumenta to

Nick Szabo, „Microscale Replicator”, 19 X 1995.

Blog Szabo pod nazwą unenumerated ukazuje się on-line na stronie forbes.com. Wszystkie dalsze cytaty pochodzą z ar- chiwów tego blogu.
różnica między ceną, którą za coś zapłaciliśmy, a najwyższą
ceną, jaką bylibyśmy gotowi zapłacić.
Pieniądz nigdy nie stanowi dokładnej miary wartości
dóbr i usług, a jedynie narzędzie ułatwiające wymianę.
Z perspektywy ludzkiego bogactwa każdy sposób uwolnienia
gospodarki od wymagającego wcześniejszego planowania
barteru przynosi ogromne korzyści. „Mierzenie
czegoś, co rzeczywiście pozwala na szacowanie wartości,
jest bardzo trudne. […] Mierzenie czegoś, co wiąże się
z wartością i nie jest podatne na oszustwo czy fałszerstwo,
jest jeszcze trudniejsze, najtrudniejsze –  pisze
Szabo. − Stworzenie czegokolwiek wartościowego wymaga
pewnej dozy poświęcenia. […] Ponieważ […] nie
istnieje doskonały rynek wymiany barteru zoptymalizowanego
w skali świata, nie możemy bezpośrednio mierzyć
wartości dóbr, możemy jedynie pośrednio oceniać
ich wartość za pomocą czego innego”.
Tym czymś, doszedł do wniosku Szabo, jest czas.
„Czas mierzy raczej wkład (input) niż rezultat (output)
[…] poświęcenie niż efekty”. Zrozumiał on, że odkrycie
tezy, że czas to pieniądz, przyniosło niewolnikom wolność.
Wynalezienie wiarygodnych i rozpoznawalnych
narzędzi pomiaru czasu − zegarków i zegarów umieszczonych
na wieżach kościołów – uwolniło robotników
od poddaństwa pracy na akord. Praca na akord wymaga
ścisłego porządku umożliwiającego liczenie ilości wykonanych
egzemplarzy i faworyzuje ilość w stosunku
do jakości, niewolnictwo w stosunku do wolnej pracy.
Idea, że czas to pieniądz, stanowi kluczowy wkład
do zrozumienia wartości złota oraz stworzenia Bitcoina
jako formy cyfrowego złota. Bez zrozumienia prędkości
obrotu pieniądza teoria ta pozostaje jednak niepełna.
Zdaniem Szabo prędkość obrotu to kluczowy czynnik,
który odróżnia pieniądz od innych towarów. W ludzkiej
historii wiele różnych towarów przeszło ewolucję
od zwykłych towarów do przedmiotów o charakterze
kolekcjonerskim, a  dalej do przedmiotów dekoracyjnych
oraz biżuterii. Co jakiś czas, w  swego rodzaju
fazie przekształcenia, niektóre z nich stały się wampumami,

muszlami o charakterze dekoracyjnym, a następnie
środkami wymiany. Stąd wywodzi się powiedzenie,
że kiedy coś kupujemy, „płacimy muszlami”
(shell out clams). Jak wyjaśnia Szabo, „ta przemiana
w pieniądz nastąpiła wtedy, kiedy wartość danej rzeczy
jako medium używanego w  transakcjach przerosła
wartość tej samej rzeczy jako przedmiotu o charakterze
kolekcjonerskim, co związane było ze wzrostem stosunku
szybkości obrotu do wartości bieżącej”.
Szabo przytacza tu historię, która miała miejsce
w Nowym Amsterdamie (dzisiejszym Nowym Jorku),
kiedy w  XVII wieku bank pewnego holenderskiego
przedsiębiorcy zorganizował dużą pożyczkę w wampumach.
Indiańskie ozdoby przekroczyły tym samym barierę
„szybkości obrotu”, zamieniając się w instrument
pośrednictwa w transakcjach – czyli w pieniądz.
Wiele osób sądzi, że pieniądz musi rozpocząć swoją
karierę jako towar – jak wampumy i złoto – i dopiero
potem zmienia swój charakter i  staje się pieniądzem (…)

Więcej w książce George’a Gildera pt. Standard złota w epoce pieniądza cyfrowego. tłum. J. Strzelecki, Fijorr Publishing, Warszawa 2015.

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Komentarze

    • Kamil
    • 26 stycznia 2018
    Odpowiedz

    Pieniądz a układ SI
    Moim zdaniem, próba stworzenia pieniądza „niezmiennego” jak metr czy gram w układzie SI jest próbą trzaśnięcia drzwiami obrotowymi. Z mojej perspektywy pieniądz to wartość wypadkowa wielu wymiernych i niewymiernych, zmiennych i stałych, lokalnych i globalnych, powiązanych i niemal zawsze skombinowanych ze sobą czynników takich jak:
    Wymierne:
    -czas
    -praca
    -energia (praca w czasie)
    -objętość
    -masa
    -długość
    -itd.
    Niewymierne i trudne do skalkulowania:
    -pomysłowość
    -zaufanie
    -wygoda
    -użyteczność
    -złożoność
    -łatwość transportu/transferu/przesyłu
    -smak, brzmienie, wygląd, wrażenie dotykowe
    -pożądanie, rządza, chciwość
    -dostępność
    -udział kapitału
    -udział technologii
    -udział kapitału ludzkiego
    -trudność utworzenia
    -itd
    Uwaga:
    Niewymierne często są oceniane zero-jedynkowo co może utrudniać lub ułatwiać sprawę, (np. coś jest wygodne albo nie jest, coś jest smaczne albo nie jest) jednak trzeba moim zdaniem uznać iż te czynniki powinny być umieszczane na skali, jest to trudne, wymaga zastanowienia, porównania, i dlatego ludzie ze względu na to, że wybierają łatwiznę, zero-jedynkują te czynniki, tym samym manipulując wartością (dając 0 mogą odebrać wartość jeśli coś miało np. 28% i nie podpadało pod kategorię 1 czyli pełnowartościowe 100% i odwrotnie przewartościowując jeśli np. dotyk pięknie wyglądającej kobiety o syrenim głosie jest na skali procentowej na 91 kresce a przypisujemy jej 1=100%)
    Każdy z tych czynników może być decydujący w zależności sytuacji.
    Rozmiar niby nie ma znaczenia, ale karłowaty pan stojący na odpowiednio grubym portfelu, może okazać się najbardziej interesujący…
    Złoto(metale szlachetne) a bitcoin(krypto waluty) a papierowy pieniądz(papiery wartościowe)
    W rankingu udziału tych wielu czynników przodownikiem wydaje się być złoto ponieważ udział wyżej wymienionych czynników jest optymalny (ma masę, objętość, której nie ma bitcoin itd., ale ilościowo największym czynnikiem do wydobycia zarówno złota jak i bitcoina jest energia, złoto raz wydobyte jest, ale może się zgubić tak jak klucze BTC, wszystkie wymagają technologii do wytworzenia/wydobycia/wydrukowania ale i do utrzymania, złoto bez mennic wytwarzających i regenerujących monety się wyciera, mennice nie robią też tego za darmo, wszystkie trzy rodzaje „pieniędzy” ulegają kradzieży, określenie próby złota nie jest łatwe, podróbki wypchane wolframem są codziennością,
    Odpowiedzią na pytanie, który rodzaj pieniądza najlepszy jest: A to zależy, zależy do czego i komu ma służyć.
    Mógłbym się założyć, że nie masz w tym momencie przy sobie złotej monety, więc ważniejsze jest dla Ciebie podłączenie do prądu i Internetu za pomocą świecąco-grzejącego się a czasami jeszcze szumiącego szpeja, dzięki któremu to czytasz. Dlatego właśnie szala przechyla się w stronę bitcoina. Pieniądz podobno chce być szybszy a nie cięższy i żeby go nie było widać i podobno lubi ciszę. Jak bym miał dać Ci mln, to wolałbyś go za 10 min przelewem „po kablu” czy za miesiąc w złocie?
    Bastiat twierdzi, że ważniejsze jest to czego nie widać. Złoto widać i czuć, bitcoinów nie widać, nie czuć.
    Śledząc zmiany w kapitalizacji cryptowalut, kwestią do zastanowienia jest czy „drukarnia $” nie wymyśliła cryptowalut jako kolejnej sztuczki do wypchnięcia w „nicość” nadmiaru $, żeby utrzymać kurs $.

    Pozdrawiam

    Pieniądz a układ SI
    Moim zdaniem, próba stworzenia pieniądza „niezmiennego” jak metr czy gram w układzie SI jest próbą trzaśnięcia drzwiami obrotowymi. Z mojej perspektywy pieniądz to wartość wypadkowa wielu wymiernych i niewymiernych, zmiennych i stałych, lokalnych i globalnych, powiązanych i niemal zawsze skombinowanych ze sobą czynników takich jak:
    Wymierne:
    -czas
    -praca
    -energia (praca w czasie)
    -objętość
    -masa
    -długość
    -itd.
    Niewymierne i trudne do skalkulowania:
    -pomysłowość
    -zaufanie
    -wygoda
    -użyteczność
    -złożoność
    -łatwość transportu/transferu/przesyłu
    -smak, brzmienie, wygląd, wrażenie dotykowe
    -pożądanie, rządza, chciwość
    -dostępność
    -udział kapitału
    -udział technologii
    -udział kapitału ludzkiego
    -trudność utworzenia
    -itd
    Uwaga:
    Niewymierne często są oceniane zero-jedynkowo co może utrudniać lub ułatwiać sprawę, (np. coś jest wygodne albo nie jest, coś jest smaczne albo nie jest) jednak trzeba moim zdaniem uznać iż te czynniki powinny być umieszczane na skali, jest to trudne, wymaga zastanowienia, porównania, i dlatego ludzie ze względu na to, że wybierają łatwiznę, zero-jedynkują te czynniki, tym samym manipulując wartością (dając 0 mogą odebrać wartość jeśli coś miało np. 28% i nie podpadało pod kategorię 1 czyli pełnowartościowe 100% i odwrotnie przewartościowując jeśli np. dotyk pięknie wyglądającej kobiety o syrenim głosie jest na skali procentowej na 91 kresce a przypisujemy jej 1)
    Każdy z tych czynników może być decydujący w zależności sytuacji.
    Rozmiar niby nie ma znaczenia, ale karłowaty pan stojący na odpowiednio grubym portfelu, może okazać się najbardziej interesujący.
    Złoto(metale szlachetne) a bitcoin(krypto waluty) a papierowy pieniądz(papiery wartościowe)
    W rankingu udziału tych wielu czynników przodownikiem wydaje się być złoto ponieważ udział wyżej wymienionych czynników jest optymalny (ma masę, objętość, której nie ma bitcoin itd., ale ilościowo największym czynnikiem do wydobycia zarówno złota jak i bitcoina jest energia, złoto raz wydobyte jest, ale może się zgubić tak jak klucze BTC, wszystkie wymagają technologii do wytworzenia/wydobycia/wydrukowania ale i do utrzymania, złoto bez mennic wytwarzających i regenerujących monety się wyciera, mennice nie robią też tego za darmo, wszystkie trzy rodzaje „pieniędzy” ulegają kradzieży, określenie próby złota nie jest łatwe, podróbki wypchane wolframem są codziennością,
    Odpowiedzią na pytanie, który rodzaj pieniądza najlepszy jest: A to zależy, zależy do czego i komu ma służyć.
    Mógłbym się założyć, że nie masz w tym momencie przy sobie złotej monety, więc ważniejsze jest dla Ciebie podłączenie do prądu i Internetu za pomocą świecąco-grzejącego się a czasami jeszcze szumiącego szpeja, dzięki któremu to czytasz. Dlatego właśnie szala przechyla się w stronę bitcoina. Pieniądz podobno chce być szybszy a nie cięższy i żeby go nie było widać i podobno lubi ciszę. Jak bym miał dać Ci mln, to wolałbyś go za 10 min przelewem „po kablu” czy za miesiąc w złocie?
    Bastiat twierdzi, że ważniejsze jest to czego nie widać. Złoto widać i czuć, bitcoinów nie widać, nie czuć.
    Śledząc zmiany w kapitalizacji cryptowalut, kwestią do zastanowienia jest czy „drukarnia $” nie wymyśliła cryptowalut jako kolejnej sztuczki do wypchnięcia w „nicość” nadmiaru $, żeby utrzymać kurs.

    Pozdrawiam

    1. Odpowiedz

      Dziękuję. Trzeba będzie to przedyskutować. A co do zakładu, to byś przegrał. pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Array 0 udostępnień