Kryptowalutowe przekręty

Marcin Dziadkowiak zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Blog Milion Plus: Nie jesteśmy przeciwnikami inwestowania w kryptowaluty, nawet wówczas, gdy organizatorzy posługują się piramidkami. Tym, przeciw czemu sie buntujemy są oszustwa, manipulacje i inne przekręty. Ostrzegamy także przed działaniami, które niejako ze swej natury mogą do foul play prowadzić.

(jmf)

Zamknięcie działalności ogłosił w środę operator platformy Bitconnect, który obiecywał inwestorom wypracowywanie nawet do 40% zysku miesięcznie. Doświadczeni inwestorzy wiedzą jednak, że stałe wypracowywanie takich zysków nie jest możliwe. Dlatego wielu oskarżało platformę o tworzenie piramidy finansowej. Tymczasem kurs kryptowaluty stworzonej przez Bitconnect spadł o 97%.

Bitconnect przedstawiał się z jednej strony jako platforma pożyczkowa (oryginalnie z ang. „lending platform”, faktycznie bardziej odpowiednią nazwą byłaby platforma inwestycyjna), z drugiej zaś strony jako giełda wymiany kryptowalut. W ramach platformy pożyczkowej inwestorzy mogli pożyczyć Bitconnectowi swoje kryptowaluty w zamian za obietnice wysokiego zysku. Obietnice zysków były naprawdę imponujące, albowiem Bitconnect obiecywał zwrot w wysokości nawet 40% miesięcznie, a dla wyższych kwot „pożyczonych” pieniędzy specjalny bonus w wysokości od 0,1% do 0,25% dziennie. Wypłacanie takich zysków miało być możliwe dzięki specjalnemu oprogramowaniu (botowi), który wykorzystując zmienność rynku miał przynosić stopę zwrotu z inwestycji w wysokości przeciętnie 1% dziennie.

(TechCrunch)

Każdy doświadczony inwestor wie, że w dłuższym okresie czasu wypracowywanie takich zysków nie jest realnie możliwe. Jedyny sposób na wypłacanie takich zysków, to znajdowanie nowych chętnych, którzy swoje pieniądze zaangażują w „inwestycje”. Z nowo wpłacanych środków wypłacane są „zyski” dotychczasowym członkom przedsięwzięcia. Dlatego wiele osób ostrzegało, że Bitconnect nie może być uczciwym biznesem, a niektórzy wprost mówili, że jest to piramida finansowa. Takie twierdzenie wysunął m.in. Michael Novogratz, były partner banku Goldman Sachs, a obecnie zaangażowany w rynek kryptowalutowy, a także Vitalik Buterin, współtwórca kryptowaluty ethereum.

Mimo to wielu ludzi dało się skusić na „pożyczenie” swoich pieniędzy Bitconnectowi, w zamian za obietnice wysokich zysków. Tym bardziej, że Bitconnect wplótł swoje obietnice w tematykę bardzo popularnych w ubiegłym roku, dzięki hossie na bitcoinie, kryptowalut. Wypuścił po prostu swoją własną kryptowalutę, której nazwa brzmiała oczywiście bitconnect. Skrót tej kryptowaluty brzmiał BCC, zapewne nieprzypadkowo przypominając skrót bitcoina, czyli BTC.

Samą platforma stworzyła także program poleceń dla swoich członków, którzy w zamian za przyciągnięcie nowych osób mieli otrzymywać wynagrodzenie. Jeszcze wczoraj, kiedy platforma ogłosiła zamknięcie działalności, nie wszyscy jej uczestnicy zorientowali się w sytuacji i zachęcali innych do sięgnięcia, po, jak to nazywali, „dochód pasywny”, czyli możliwość zarabiania bez wykonywania określonej pracy.

(Facebook)

Jak pisze operator Bitconnect w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej, platforma była zmuszona do zamknięcia biznesu pożyczkowego i wymiany walut z trzech powodów. Pierwszy to „zła prasa”, która miała wywierać negatywny wpływ na członków społeczności Bitconnect oraz obniżać zaufanie do platformy. Drugi powód, to działania prawne podjęte przez instytucje publiczne ze stanów Teksas i Północna Karolina, które uniemożliwiły prawną kontynuację działalności firmy (na stronie internetowej Bitconnect nie jest oczywiście podane, gdzie firma ma swoją siedzibę). Trzeci podany powód, to ataki DDos, które sprawiały, że platforma działała niestabilne, co także wywierało zły wpływ na członków społeczności.

Mimo zaprzestania działalności operator Bitconnect obiecuje wymianę wszystkim pożyczkodawcom posiadanych przez nich pożyczek na kryptowalutę BCC, po kursie 363,62 dolara. Kłopot w tym, że kurs tej waluty, po informacji o zamknięciu działalności przez Bitconnect, przybrał formację wodospadu i stracił na wartości ponad 97%, z około 320 dolarów dzień przed zakończeniem działalności do niespełna 5 dolarów w środę po południu. W czwartek rano kurs trochę odbił się od dna i na kilku giełdach, które dopuściły bitconnect do notowań, kurs tej kryptowaluty oscyluje wokół 30 dolarów. To jednak oznacza wciąż 90% strat. Tym samym osoba która pożyczyła Bitconnectowi 1000 dolarów, po wymianie otrzyma ok. 3 BCC, za które otrzyma co najwyżej kilkadziesiąt dolarów, po obecnym kursie. Oczywiście zakładając, że osoby kryjące się za Bitconnectem spełnią swoją obietnicę, w co chyba nikt nie wierzy.

(coinmarketcap.com)

Wcześniej kurs BCC oczywiście rósł, bowiem, aby zaangażować się w platformę, wymagane było wymienienie posiadanych bitcoinów na BCC. W schemacie piramidy finansowej, przy coraz większym dopływie uczestników, generowany był coraz większy popyt na rodzimą kryptowalutę bitconnect, co naturalnie powodowało wzrost jej kursu. W rezultacie wartość BCC z początkowych kilkunastu centów wzrosła do 442 dolarów w drugiej połowie grudnia 2017 roku. To dawało kapitalizację BCC na poziomie 2,7 mld dolarów. Dało zatem olbrzymi zarobek samym twórcom kryptowaluty BCC, którzy od samego początku posiadali jej spore zasoby. Jeśli nie spełnią oni swojej obietnicy wypłaty środków po kursie 326 dolarów (w co powtarzam, chyba niemal nikt nie wierzy), może oznaczać to dla nich zyski liczone nawet w miliardach dolarów, w zależności od tego, ile posiadanych BCC i po jakim kursie udało im się wymienić na inne kryptowaluty, a potem na dolary.

(coinmarketcap.com)

Także w Polsce pojawiają się projekty, które próbują wykorzystać kryptowalutową modę, obiecując łatwe i szybkie zyski. Pisaliśmy już w Bankier.pl o projekcie DasCoin, który sprawia takie wrażenie, a swoje ostrzeżenie przed konkretnymi przedsięwzięciami wystosował także Urząd Ochrony Konsumenta i Konkurencji.

Marcin Dziadkowiak

Bankier.pl

Tagi: , , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 udostępnień