Kryzys 2020. Silny złoty to dla Polski ratunek!

Oto głos wołającego na puszczy. Kamil Zubelewicz (RPP): alarmuje, że „obniżki stóp nie były potrzebne”. My też tak uważamy. Może wreszcie ktoś zrozumie, że trzeba walczyć z kierownictwem NBP o utrzymanie silnej złotówki. Silny pieniądz pomoże nam przejść ten kryzys łatwiej, mniej boleśnie i równocześnie utrzymywać wzrost. Jeśli dobro kraju i Polaków leży p. Kaczyńskiemu naprawdę na sercu, niech rąbnie pięścią w stół i zmusi swoich ludzi do zaprzestania chorej polityki wzorowanej na FED i EBC i zacznijmy na miłość Boską budować prawdziwą tarczę ochronną, a nie cyrk monetarny NBP, który się skończy prawdziwą pandemią.

Byłoby dobrze, gdyby sprawą zajęła się Konfederacja Mając sojusznika w RPP mieliby okazję do skutecznego działania. To jest dzisiaj ważniejsze niż fasadowa prezydentura, tego czy innego polityka!

Ultrałagodna polityka pieniężna nie jest potrzebna i obniżki stóp nie były potrzebne, gdyż osłabiają złotego – powiedział w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej członek RPP Kamil Zubelewicz.

Łagodna polityka pieniężna nie jest potrzebna. Sprowadza się do promowania konsumpcji i wydatków socjalnych kosztem oszczędności i inwestycji. W sytuacjach kryzysowych ułatwia państwu powiększanie kompetencji właścicielskich, przez co zamiast dyskusji o sensowności ewentualnych regulacji w danej branży, mamy dodatkowo problemy z efektywnym zarządzaniem majątkiem wspólnym” – powiedział.

„Wszystkie modele prezentowane Radzie wskazują na niedowartościowanie złotego. Polityka jego nadmiernego osłabiania jest dla mnie niezrozumiała. Kurs walutowy jest czynnikiem ryzyka, gdyż ostatnia rzecz, jakiej potrzebujemy, to odwracanie się społeczeństwa od tracącego na wartości złotego” – dodał.

Zubelewicz powiedział, że obniżki stóp procentowych nie były potrzebne, gdyż osłabiły zaufanie Polaków do naszej waluty.

„Obserwowano zwiększone zainteresowanie kupnem obcych walut, co znalazło odzwierciedlenie w cenie złotego. Nie podzielałbym nadziei, że wesprze to eksport, bo co z tego, skoro w Polsce i tak spadła produkcja? Raczej ułatwi to wykupywanie aktywów w Polsce przez zagraniczne podmioty” – powiedział.
„Obawiam się kontynuacji procesów osłabiających naszą walutę. Osłabianie złotego względem innych walut i wzrost cen w Polsce to skutki świadomie prowadzonej polityki. W czasach kryzysu skutki tych działań będą bardziej dotkliwe. Szybki wzrost gospodarczy mógłby te procesy załagodzić” – dodał.

Członek RPP powiedział, że rośnie długoterminowe ryzyko wzrostu inflacji.

„Gdy gospodarka zacznie się szybciej rozwijać, pojawi się presja na Radę, by w imię krótkoterminowych korzyści niektórych podmiotów nie walczyć z inflacją. Dlatego jest ważne, by odpowiednio wcześnie umiejętnie tę inflację wyeliminować. Raz tę okazję już mieliśmy, ale niestety dopuszczono do wzrostu cen o 4,6 proc. w skali roku” – powiedział.

Według niego inflacja będzie w najbliższych latach prawdopodobnie zaniżona z przyczyn metodycznych.

„Ten problem będzie dotyczyć wszystkich gospodarek. Choć ludność wyraźnie odczuje wzrosty cen, to ogłaszane dane mogą wskazywać nawet na ich spadek. Tu także prognozowanie konkretnych wielkości przy braku realistycznych planów byłoby zbyt ryzykowne. Wiadomo natomiast, że w polskiej gospodarce, w której i tak obserwowaliśmy wewnętrzną presję inflacyjną, pojawia się wzrost ilości pieniądza i spadek produkcji. To dodatkowe czynniki proinflacyjne, które kryzys tylko czasowo może tłumić” – powiedział.

DGP

Tags: inflacja, NBP, osłabianie złotego, RPP, Zubelewicz

Related Posts

Previous Post Next Post

Comments

    • Grzegorz
    • 8 maja 2020
    Odpowiedz

    Dzień dobry!

    Walka o złotego to brak możliwości dalszego zadłużania się przez rząd, drukowania pieniędzy, malowania trawy na zielono i zamiatania problemów pod dywan.
    Polska miała być drugą Turcją i będzie. Spodziewam się, że w ciągu kilku miesięcy p. Morawiecki i p. Glapiński wystąpią w telewizji i będą namawiać Polaków do sprzedawania dolarów, euro czy złota i patriotycznego lokowania oszczędności w PLN. To samo mówił Erdogan w 2018/19 roku, jak lira spadała jak kamień. Może nawet z tej okazji wyemitują jakieś super obligacje na 2%, w których będzie też loteria, do wygrania na telewizor albo Polski Państwowy Samochód Elektryczny.
    Potem albo wchodzimy w bardzo wysoką inflację, która skończy się obcięciem zer na banknotach (jak w latach 90′) – co dobije oszczędzających albo bardzo gwałtownym podniesieniem stóp (do 10-15%), co dobije za-lewarowanych właścicieli samo-spłacających się kawalerek na wynajem. Przed takim wyborem stanie p. Glapiński za rok/dwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares