Nowy czy używany, gotówka czy raty – zasady kupowania samochodu

Nadchodzi wiosna, tradycyjnie okres kupowania samochodów. O ile wybór marki, modelu, czy koloru tapicerki nie przedstawia większego problemu – i tak najczęściej żałujemy, że nie kupiliśmy czegoś innego – o tyle sam sposób kupowania może przyprawić o prawdziwy ból głowy. Dobrze kupiony samochód to spokój  w rodzinie, wymierna korzyść finansowa i satysfakcja. Taki samochód nie rdzewieje, zużywa mniej paliwa i rzadko się psuje. Serio!

Oto garść rad, które nam się przy kupowaniu samochodu przydadzą.

Nowy czy używany?

Samochodem najbogatszych ludzi w Ameryce jest dwuletni ford f-150 (ostatnio też f-350). Nie nowy, nie mercedes, lexus, bmw, lecz zwykły pick-up. Nie namawiam do kupowania półciężarówek, obstaję jednak przy samochodzie używanym. Stan techniczny jednorocznej hondy, nissana czy mercedesa nie odbiega wiele od stanu w wersji fabrycznie nowej, różnica ceny takich pojazdów sięga co najmniej 20 proc. Oznacza to średnio oszczędność 25 tys. złotych i więcej. Tyle pieniędzy wystarczy nam na ok. 6 tys. litrów benzyny, przy pomocy której przejechać możemy wzdłuż równika i jeszcze pół kuli ziemskiej. Te 25 tys. zł stracił ktoś, kto chciał zadać szyku nowym samochodem. Tymczasem, Warren Buffett, drugi co do zamożności człowiek planety uważa, że nowymi samochodami jeżdżą wyłącznie utracjusze i bankruci. Bez względu na to, czy Buffett ma rację czy nie, pamiętajmy, że nie wolno nam wydać na samochód więcej niż 20 proc. tego co zarabiamy (brutto) rocznie.

Brazylijczyk, Nelson Fittipaldi, legendarny kierowca formuły I doradzał, że (a) korzystniej jest kupić dwu-, trzyletni samochód z górnej półki, niż nowy z półki niższej; (b) nowymi samochodami jeżdżą utracjusze.

Gdzie kupić?

Jeśli nawet ktoś nie jest przekonany do kupowania na Internecie, niech chociaż sprawdzi zanim pójdzie do dealera. Internet to znakomite narzędzie do porównania cen. W mgnieniu oka na portalach takich jak: ceneo.pl, allegro,  otomoto.pl, autogielda.pl (jest ich zresztą cala masa) można sprawdzić w jakiej cenie „chodzą” nasze ulubione marki. Mając taką orientację zwiększamy swoją siłę przetargową z dealerami, w opinii których „baby nie znają się na samochodach”. Pokażmy im, że się znamy.

Internet, zwłaszcza strony www poświęcone ocenie technicznej pojazdów, to także znakomite narzędzie oceny jakości upatrzonej przez nas marki.

O ile kupując samochód przez Internet możemy wybrać jego najniższą cenę, o tyle kupując od dealera widzimy co kupujemy. Dealer nam doradzi, udzieli gwarancji, odpowiada przed sądem za prawdziwość przekazywanych nam informacji n.t. samochodu, a poza tym dobrze wie, że jego najgroźniejszym konkurentem jest Internet. Dlatego ceny w salonach dealerskich nie odbiegają już zasadniczo od tego, co nam oferują Internauci. Więcej, są często tańsze, gdyż dealer z reguły kupuje samochód używany tylko wtedy, gdy jego cena jest dobra. Tanio na wejściu, to tanio na wyjściu.

Mimo tych wszystkich niewątpliwych atutów, proponuję w stosunku do dealerów posługiwać się zasadą ograniczonego zaufania i zanim pojazd kupimy, wynajmijmy rzeczoznawcę, który nam go oceni. Na liście najmniej lubianych zawodów, sprzedawca używanych samochodów znajduje się tuż za grabarzem, a dużo przed sprzedawcą nierdzewnych garnków i luksusowych odkurzaczy. Co nie znaczy, że mądry, profesjonalny dealer o klienta dba.

Za gotówkę, czy na raty?

O ile kupowanie na raty jest  z reguły szybsze i łatwiejsze,  o tyle samochody akurat radzę kupować za gotówkę. Na kredyt kupować należy tylko te usługi i produkty, które z czasem nie tracą na wartości. Samochód traci i to dużo, w momencie spłacenia go wart jest mniej niż odsetki, które zań zapłaciliśmy.

Jeśli już nie możemy poczekać i musimy pojazd kupić na raty, korzystniej jest zaciągnąć nań pożyczkę hipoteczną, a nie samochodową, która jest o połowę droższa od pożyczki pod zastaw hipoteki domu. Korzystniej jest też pożyczać na kupno samochodu w banku, a nie u dealera. Co prawda wiele salonów samochodowych oferuje ostatnio pożyczki bezprocentowe, pamiętajmy jednak, że ceną pożyczki nie oprocentowanej jest z reguły wyższa cena samochodu.  Zanim wybierzemy formę finansowania, sprawdźmy ile będzie kosztował samochód razem z odsetkami.

Leasing to też kredyt. Wygląda niekiedy atrakcyjnie, jest jednak z reguły droższy niż zwykły kredyt. Leasing ma tę zaletę, że zwalnia nas od kłopotów ze sprzedażą samochodu używanego i pozwala odłożyć w czasie decyzję kupna samochodu. Zanim się na niego zdecydujemy, warto skalkulować, czy ta wygoda ma uzasadnienie.

Udanych zakupów!

Jan M Fijor milionerstwo.pl

P.S. Zapomniałem o najważniejszym: według magazynu JD Powers , aż 70 proc. decyzji kupna i wyboru samochodu podejmują kobiety. Więc dla świętego spokoju w domu oddajcie tę decyzję w JEJ ręce.

 

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Komentarze

    • Sławek
    • 31 marca 2017
    Odpowiedz

    Janek, skąd te adresy stron z używanymi autami? Jeden działa. No może półtora… 🙂

    1. Odpowiedz

      Chochlik internetowy, sorry. pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Array 0 udostępnień