Nie wszystko złoto…(1)

Nie wszystko złoto…(1)

Czasy trudne i gwałtowne sprzyjają wzrostowi populacji cwaniaków i hochsztaplerów, którzy niepewność jutra pragną przekuć na zyski osiągane nierzadko w sposób nieuczciwy. Oto garść informacji, które pomogą ustrzec się od niepotrzebnych strat.

Schron przed inflacją

W trakcie oczekiwania na tąpnięcie światowych rynków finansowych i papierów wartościowych, wielu roztropnych ludzi umila sobie czas kolekcjonowaniem złotych i srebrnych monet, które w trudnych czasach[1] są stosunkowo bezpiecznym schronem przed kryzysem. Taki wysiłek nie pójdzie na marne. Co więcej, pozostanie najprawdopodobniej nagrodzony. W chwili wybuchu kryzysu, każdy kolekcjoner poczuje się pewniej, widząc, jak w miarę wzrostu cen i spadku wartości polskiego złotego, euro, czy nawet dolara, wartość jego lokat/inwestycji będzie rosła.

Życie inwestora jest jednak brutalne. Nie ma  nic za darmo: każdej radości z powodu zysku towarzyszy jakieś wcześniejsze wyrzeczenie. Najczęściej wiąże się ono z koniecznością oszczędzania poprzez odjęcie sobie od ust. Aby oszczędzać i inwestować konieczne jest bowiem odjęcie sobie od ust tej czy innej konsumpcji. Inwestowanie to niejako przeciwieństwo konsumpcji, albo jak kto woli, odłożenie jej w czasie.

Ile kupować?

Złoto to tylko jedna z lokat; jeden z wielu wehikułów finansowych, które służą pomnażaniu majątku. Jednakże złoto (i srebro też) to w obecnych czasach katastrofalnego zadłużenia państwa i sektora prywatnego oraz manipulacji monetarnych banków centralnych prawdopodobnie najpewniejszy schron przed tym, co nas czeka, czyli przed inflacją. Pamiętajmy jednak o podstawowej zasadzie inwestowania, zgodnie z którą roztropny i gospodarny człowiek rozkłada swój majątek do różnych koszyków, takich jak: własny biznes (30%), lokata bankowa (20-25%), nieruchomość (20-25%), giełda (15%), oraz metale szlachetne (15%).

Z tego prowizorycznego zestawienia widać, że udział złota (i srebra) w postaci fizycznej, czyli metalicznej (bulion: monety i sztabki), nie powinien w naszym portfelu inwestycji przekraczać 15 procent wolumenu zainwestowanego majątku. Gdyby, ktoś chciał kupić więcej złota, zakazu nie ma, powinien jednak złoto fizyczne uzupełnić o papiery wartościowe spółek związanych ze złotem: certyfikaty bankowe, obligacje w złocie, akcje spółek wydobywczych i innych, które zajmują się produkcją czy przechowywaniem żółtego kruszcu etc.

Co to jest bulion?

Bulion, to złote monety i sztabki uznane na rynkach międzynarodowych, a więc przez gros inwestorów, jako legalne i bezpieczne złote lokaty inwestycyjne (właśnie bulion). Instytucją, która jest tutaj standardem certyfikującym to London Bullion Market Association (LBMA). Do grupy monet aprobowanych przez LBMA należą monety i sztabki, w których zawartość czystego złota wynosi od 99,5 % do 99,9 %.

Zawartość złota mierzy się w karatach, lub w próbach, stosowanych głównie w jubilerstwie. Złoto czyste, czyli 100 procent złota, to złoto 24 karatowe. Takie złoto, bardzo rzadko spotykane w postaci bulionu, nosiłoby próbę 1000. Złoto 18 karatowej to próba 750, zaś najczęściej spotykane złoto jubilerskie, nosi próbę 585, a więc zawiera 14 karat czystego złota. Pozostałe składniki, to najczęściej srebro oraz/lub miedź.

Przy okazji: 1 uncja złota, zwana też uncją troy, to 31,1 g.

W przypadku samorodków złota, najczęściej stosowaną jednostką wagi jest 1gran (ang. grain) odpowiada on wadze = 0.0648 g. Stąd w przybliżeniu, 8 granów to ok. pół (0,52) grama. Gdyby to kogoś interesowało, 1 uncja to ok. 478 granów.

Czy tylko LBMA?

W legalnym, i nierzadko bardzo intratnym obrocie znajdują się także monety złote o mniejszej zawartości złota. Bardzo często spotykane w naszym rejonie świata są tzw. świnki, czyli rosyjskie 5. I 10. rublówki noszące próbę 900, czyli złoto ok. 22 karatowe. Monety te łatwiej sprzedają się jako obiekt kolekcjonerski.

Co to jest obiekt kolekcjonerski? To przeważnie moneta wyemitowana przed rokiem 1933. Jej cena odbiega mocno od standardu cenowego (o czym za chwilę) dla normalnych regularnych monet bulionowych. Dlatego przestrzegam: jeśli nie znacie się na numizmatyce, na obiektach kolekcjonerskich, to się za nie nie bierzcie. Nie dajcie się zwieść zachętom dealerom takich zabytkowych monet (czy sztabek), bo jeśli nawet kupicie monetę prawdziwą i zapłacicie za nią realną cenę katalogową, możecie mieć problemy z jej upłynnieniem. Znalezienie równie łatwowiernego czy tolerancyjnego (co my) kupca może być trudne. Rynek może nie docenić wartości kolekcjonerskiej monety i umoczycie od 20-30 procent wartości swojej inwestycji.

Wycena rynkowa

Standard wyceniania monet bulionowych jest następujący:

  1. do wartości złota (na giełdzie) czyli do ceny spot dodajemy ok. 2-3 procent, otrzymując cenę hurtową monety;
  2. aktualną cenę hurtową (notowania on-line) w dolarach znajdziemy na portalach finansowych (np. yahoo.com/finance);
  3. aby ze złota odlać i wystawić na sprzedaż złotą monetę bulionową trzeba się zdrowo namęczyć, masę wysiłku i kosztów pochłania proces sprzedaży, dlatego dealer monet bulionowych, a więc detalista, który je sprzedaje konsumentom (czyli nam) do ceny hurtowej dodaje za swój wysiłek, marketing, czas i zysk zwykle 2% ceny hurtowej);
  4. jeśli za monetę o wadze 1 uncji zapłacimy więcej niż 5% powyżej ceny spot, znaczy, że wybraliśmy złego dealera;

Więcej na temat liczenia ceny i rentowności, a także o szeregu innych kłopotów związanych z inwestowaniem w złoto, w kolejnym odcinku porad.

Cdn.

Jan M Fijor

Milion plus Blog (miloionerstwo.pl)

 

 

 

[1] Douglas R. Casey, Inwestowanie w trudnych czasach, tł. Anna Witek, Karol Nowacki. Fijorr Publishing Warszawa 2016..

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Komentarze

    • Mateusz
    • 12 maja 2017
    Odpowiedz

    W Chinach odkryto potężne złoża złota. Nie twierdzę, że nie jest to zabezpieczenie na wypadek kryzysu ale spowoduje to wzrost podaży złota.

    http://strajk.eu/chiny-odkryto-ogromne-poklady-zlota-niewyobrazalne-bogactwo/

    • lukasz
    • 12 maja 2017
    Odpowiedz

    czekam z niecierpliwością na kolejne części

  1. Odpowiedz

    Zasoby złota są nieskończone. Ile z tego wydobędziemy zależy od ceny złota. Na razie jest stosunkowo niska. Gdy się podniesie, złota przybędzie.
    Ukłony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Array 0 udostępnień