Prawdziwi milionerzy, czyli droga do prosperity

Prawdziwi milionerzy

Prawdziwi milionerzy, autorstwa Williama D. Danko oraz Richarda J. Van Nessa, to niejako konkluzja, czy wręcz kulminacja innej wybitnej amerykańskiej książki, która 22 lata temu dokonała rewolucji w wyobrażeniach o ludziach bogatych, ich sposobie życia i zwyczajach, oraz relacjach ze społeczeństwem. Mowa o książce Thomasa J. Stanleya i Williama D. Danko, wydanej w Polsce pod tytułem Sekrety amerykańskich milionerów. O ile pierwsza z nich stawiała pytania co do pochodzenia i znaczenia ludzkiego bogactwa, o tyle ta, którą bierzecie właśnie w swoje ręce, udziela na nie ostatecznej odpowiedzi. Nie sposób zrozumieć jednej bez drugiej…   

Przed ukazaniem się Sekretów amerykańskich milionerów, bardzo niewielu ludzi zadawało sobie pytanie: dlaczego niektórzy z nich są bogaci, a inni nie. Jeszcze mniej zastanawiało się nad tym, skąd się ci bogaci biorą, jak pracują, gdzie mieszkają, jak się zachowują, czy jak żyją. Bogactwo traktowano jako formę wyzysku, wynaturzenie, najczęściej jednak jako efekt grzechu i samo zło. Co prawda, w wydanej w 1776 roku wiekopomnej pracy Adama Smitha, autor dopuszczał, a nawet zalecał bogacenie się narodów i ludzi, to jednak nawet jego stosunek do ludzi zamożnych był co najmniej podejrzliwy. I tak zostało do czasów współczesnych. O ile rozwój kapitalizmu podniósł znacznie poziom tolerancji wobec bogactwa i ludzi bogatych, to jednak nadal posiadanie bogactwa, zamożność były co najmniej wstydliwe, nadal wzbudzały ludzkie emocje, zwłaszcza zazdrość i zawiść, będące głównym motywem ideologicznym minionych dwóch stuleci.

Poniżej znajdziecie Państwo fragment, który jest myślą przewodnią tej wybitnej, jedynej w swoim rodzaju książki, która  od ponad 20 lat wyznacza ekonomiczne i moralne standardy   bogacenia się. Fragment, który może zmienić nasze życie, czyniąc je pełniejszym i dostatnim, a nas samych ludźmi spełnionymi i szczęśliwymi. Już dla samych tych słów warto tę książkę przeczytać…

Potrzeba inspiracji

Komentarze na tematy społeczne wygłaszane przez dwudziestowiecznego
amerykańskiego męża stanu Deana Alfange’a (1899–1989)
o tym, że nie chce on być zwykłym człowiekiem, cytowane były
jak Ameryka długa i szeroka we wszystkich mowach i publikacjach.
Różne ich parafrazy i przeróbki, od których niegdyś się w mediach
roiło, były inspiracją dla wielu przedsiębiorców, w tym nawet dla
dentystów. Wiele z nich dotyczyło Boga. Słowa te omyłkowo przypisywano
jednemu z Ojców Założycieli, mianowicie Thomasowi
Paine’owi, jednakże po raz pierwszy ukazały się one w tekstach Alfange’a
w magazynie „This Week”, w 1951 roku. Mądrości tego człowieka
dowodzi następujące jego credo:

Nie chcę być zwykłym człowiekiem. Mam bowiem prawo być
kimś niezwykłym. W życiu szukam wyzwań i okazji – nie poczucia
bezpieczeństwa. Nie chcę być niczyim utrzymankiem, pokornym,
tępym obiektem nadzoru ze strony państwa.
Pragnę podejmować ryzyko, rzecz jasna w granicach zdrowego
rozsądku; chcę marzyć i budować, odnosić sukcesy i porażki. Nie
mam zamiaru zamieniać życiowych okazji na zasiłki i zapomogi socjalne.
Wolę życie pełne wyzwań niż bezpieczną egzystencję na koszt
innych; wolę dreszcz spełnienia, niż bezwolną utopię.
Nie zamienię wolności na wspaniałomyślne gesty; godności na jałmużnę. Nie ulęknę się żadnego pana, nie poddam się zagrożeniom. Moim dziedzictwem jest stać prosto, być dumnym i nieustraszonym; myśleć i działać na swoją rzecz, radować się z faktu stworzenia mnie, stać wobec świata pewnie i powtarzać – tak, z tym to ja sobie poradzę.
Wszystko to czyni ze mnie Amerykanina.

William D. Danko, Richard J. Van Ness Prawdziwi milionerzy czyli droga do prosperity. tł. M.Kresak, Fijorr Publishing, Wrocław 2018.

Tagi: , , , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 udostępnień