Węszenie za tanim srebrem

VAT nie lubi srebra

Owatowanie monet srebrnych dziesiątkuje unijnoeuropejski rynek inwestycji w srebro bulionowe. Podatek VAT podnosi cenę srebra w stosunku do najtańszych rynków tego metalu o ok. 20 zł na jednej monecie jednouncyjnej. Rozpoczynam proces węszenia, gdzie można srebro kupić taniej, to znaczy przynajmniej, gdzie można je kupić  bez VAT, albo gdzie VAT jest łaskawszy.

Zacznijmy od tego, że po jednym z podcastów Petera Schiffa, w którym wybitny ekonomista i inwestor, mówiąc o srebrze, czyli o „złocie dla ubogich”, jak się często określa srebro, zwrócił uwagę na to, że relacja cenowa złota do srebra, czy odwrotnie, jest od pewnego czasu dla srebra krzywdząca.

Nie trzeba być ekspertem od metali, by wyciągnąć z tego faktu wniosek, iż cena srebra  bulionowego jest dziś na rynku znacznie bardziej niedoszacowana niż cena złota. Siłą rzeczy wzrasta (także w Polsce) zainteresowanie monetami srebrnymi, które do tej pory nie cieszyły się jakimś ogromnym popytem.

I rzeczywiście, od dobrych 2 lat stosunek ceny złota do ceny srebra, tradycyjnie wynoszący ok. 50, a nawet mniej, waha się dzisiaj między 85 a 90. Wniosek: srebro jest zbyt tanie i w najbliższym czasie jego cena wzrośnie z obecnych 17-18 dolarów amerykański za uncję spot do co najmniej – licząc konserwatywnie – 30 dolarów. I to pod warunkiem, że na rynku złota nie dojdzie do jakiejś znaczącej aprecjacji.

2.

Wraz ze wzrostem zainteresowania srebrem pojawiły się narzekania potencjalnych inwestorów na wysokie, za wysokie w stosunku do konkurencji zagranicznej ceny srebrnych monet bulionowych. Początkowo sprawę zbagatelizowałem, uważając, że to inwestycyjne żółtodzioby, którym nie podoba się aprecjacja cen metali szlachetnych, znalazły sobie chłopca do bicia. (Byłem przy tym zdecydowanie po stronie złota). Z czasem jednak zacząłem liczyć i odkryłem, że to prawda: srebro bulionowe jest w Polsce droższe (od 12 – 20 procent, czyli dużo!) niż wynika to z cen światowych. Potwierdzają to sami krajowi dilerzy, którzy winą za istniejący stan obciążają 23. procentowy VAT na srebro.

Zacząłem zatem węszyć, gdzieby tu znaleźć tańszy rynek. Wiedziałem od dawna, że najtaniej można kupić monety srebrne w Stanach Zjednoczonych. Zadzwoniłem więc do zaprzyjaźnionego dealera, aby sprawdzić, czy przypadkiem towarzysze z Waszyngtonu nie wymyślili jakiejś pułapki. I czego się dowiedziałem? A no tego, że nic z tego. Co prawda, srebrny jednouncjowy American Eagle kosztuje u niego zaledwie $19,20 (czyli ekwiwalent ok. 74 – 76 zł, przy cenie polskiej blisko 90 zł) niestety istnieje zakaz wysyłania zamówień zagranicę. Cudzoziemiec nie może ich kupić, chyba że odbierze towar w USA. I nie ma dyskusji. W Ameryce zakazy są respektowane.

Można ten zakaz legalnie obejść, ale to wymaga spełnienia dwóch dość trudnych do spełnienia warunków:

a. Zakup monet srebrnych za minimum 10 tys. dolarów brutto, czyli co najmniej 500 sztuk.;

b. W przypadku klienta z zagranicznym adresem, bulion musi być przekazany bezpośrednio od

dealera do jednej z wielu przechowalni srebra. Cena nie jest wysoka: 0,2 proc. rocznie, ale cała

procedura łatwa i tania nie jest.

P.S. Osobom zainteresowanym mogę przekazać adresy kilku renomowanych przechowalni, a nawet dealerni amerykańskich. Proszę o telefon w tej sprawie.

I wtedy przypomniałem sobie o Estonii. Byłem tam kilka lat temu i w rozmowach z miejscowymi dowiedziałem się, że ten piękny kraj, dzielnych ludzi, jest jedynym krajem Unii Europejskiej, gdzie nie obowiązuje podatek VAT od srebrnych monet zagranicznych. Problem w tym, że z jakichś tajemniczych przyczyn, mimo braku tego podatku ceny srebra nie różnią się tam wiele od krajowych. Węszę więc dalej…

A może ktoś z Czytelników podpowie?!

Ciąg dalszy pewnie wkrótce nastąpi

Jan M Fijor

milionerstwo.pl

 

Tags: aprecjacja, cena, Estonia, rynek USA, srebro, VAT, złoto

Related Posts

Previous Post Next Post

Comments

    • Damian33
    • 5 grudnia 2019
    Odpowiedz

    No niestety, jest dokładnie tak jak piszesz Janku a całą sytuację można podsumować następująco: biednemu zawsze wiatr w oczy.

    Kupowanie srebra (czyli złota dla ubogich jak raczyleś wspomnieć) w Europie, w ilościach detalicznych mija się z celem. Kto rozsądny płaci 12-20% prowizji żeby nabyć jakiekolwiek aktywo.

    Można coprawda kupić tanio jeśli inwestuje się większą kwotę ale przecież srebro z założenia miało być alternatywą dla tych którzy na zakup paru złotych monet pozwolić sobie mogą.
    Jeśli ktoś dysponuje kwota $10k to o wiele bardziej praktyczne będzie kupienie 6 złotych monet niż prawie 600 srebrnych.
    Po pierwsze, prowizja na złotych monetach będzie kilkukrotnie niższa a po drugie w sytuacji awaryjnej możemy te 6 złotych monet przewieźć choćby w kieszeni. Wywiezienie 600 monet srebrnych to już logistyczne wyzwanie.
    Nie wspominając już o tym że waga tego naszego srebrnego ubezpieczenia od swiętego spokoju to prawie 20kg w przypadku srebra i jedynie 0.2kg dla złota. Parę srebrnych monet wypada mieć odłożonych na czarną godzinę ale większość oszczędności lokowałbym raczej w złoto…

    1. Odpowiedz

      Muszę cię pocieszyć: kupowanie srebra ma sens, i to głęboki, o czym
      napiszę w kolejnym odcineczku o rynku tego metalu.

    • Damian33
    • 6 grudnia 2019
    Odpowiedz

    Janku, kupowanie srebra ma sens – pełna zgoda ale nie przy prowizji 12-20%. Sam mam trochę srebra ale nie inwestuje w srebro przy polskich cenach, byłoby to szaleństwem. Mamy dość ciekawe alternatywy jak Bulionstars z Singapuru (przechowywanie w Singapurze) albo ETFy zabezpieczone fizycznym srebrem np Zurich Cantonese Bank albo Eric Sprott.
    Pozdrawiam, D

    1. Odpowiedz

      Jeśli gdzieś są takie wysokie prowizje, to mam dobrą wiadomość. W Warszawie znam co najmniej 2 mennice, jedna sie u nas ogłasza,
      Mennica Mazovia, gdzie prowizja nie przekracza 3 procent w stosunku do ceny spot.
      Przy prowizji odkupu rzędu 1,5 – 2 procent.
      Czynnikiem podnoszącym cenę jest VAT w wysokości 23 proc. I na to nie ma rady, chyba że….
      rada będzie wkrótce na milionerstwo.pl

    • szuwar
    • 7 grudnia 2019
    Odpowiedz

    Przecież w Niemczech nie ma Vatu na srebrne monety bulionowe!

    1. Odpowiedz

      Jest VAT, 8 procentowy.

    • Kurde333
    • 7 grudnia 2019
    Odpowiedz

    Polecam norweski tavex.no, ceny kilka procent niższe niż PL. Jedyna uwaga, bez zgłoszeniowy można jednorazowo wywieźć 25 tys nok.

    1. Odpowiedz

      Tavex to norweski dealer, czy dobrze rozumiem? Ceny niższe? To zależy jakie ceny. Trzeba ceny liczyć
      w jednolitej walucie. dopiero wtedy jest jakieś pojęcie, ale najlepiej liczyć w cenie złota. Dlaczego ktoś ma ukrywać
      swój zakup monet? Kupiłeś legalnie, chcesz je przewieźć przez granicę zgłoś celnikowi. Ograniczeń wywoazu czy wwozu w Europie jeszcze nie ma. w Indiach są, i podatek dodatkowo, tam trzeba uważać, ale u nas nie.

    • szuwar
    • 7 grudnia 2019
    Odpowiedz

    Jeszcze nigdy nie płaciłem. Mam faktury!

    1. Odpowiedz

      VAT jest do zapłacenia zawsze, sprawdzałem to w ambasadzie RFN.
      A zatem jeśli VAT (w Niemczech jest to 7 proc.) nie figuruje na rachunku,
      to pewnie dlatego, żeby nie drażnić oczu kupującego. W Polsce też
      nie miałem VAT-u na fakturze. Płaci wtedy marchand.

      Tutaj jest info na ten temat: https://www.celticgold.eu/en/gold-university/vat-silver-europe.html

      Ukłony

    • Jaskier82
    • 11 grudnia 2019
    Odpowiedz

    Ma ktoś doświadczenie z junk silver? Warto w nie inwestować?

    • Marko
    • 27 stycznia 2020
    Odpowiedz

    Cześć wszystkim!
    Może głupie pytanie ali co w przypadku jeżeli kupujemy monety przez firmę i VAT korzystamy na inne artykuły gdzie firma płaci VAT?
    Dziękuję!
    Marko

    1. Odpowiedz

      Nie rozumiem? Chodzi ci o to, czy można sobie odpisać VAT od zakupionego bulionu?
      To zależy od celu tego kupna. Dentysta na pewno może.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares