Kryzys 2020. Kto pyta nie błądzi #2

Norwegia i inne kraje

Uwaga: Moje opinie, uwagi, komentarze nie mają charakteru porady finansowej stricte, lecz są jedynie wyrazem tego, co ja bym w danej sytuacji zrobił, gdybym był na miejscu pytającego. Nie znając pełnej sytuacji każdego z Państwa, nie jestem, z stanie wziąć pełnej odpowiedzialności za to, co doradzam.  

Korona norweska

Witam, Janku, czy inwestowanie w waluty krajów o jak najmniejszym zadłużeniu i jak najmniejszym dodruku pieniądza fiducjarnego ma uzasadnienie ekonomiczne? Dolar nie , euro też nie, PLN nie, może wiec taka waluta jak np. Korona Norweska (NOR)? Kraj ten posiada podobno spory bufor finansowy? Ma to sens w Pana opinii?

Artur.

Jan M Fijor: Norwegia ma istotnie potężny fundusz rezerwowy, ma ropę naftową, problem w tym, że tym wszystkim rządzi potężny sektor państwowy. A państwo, wiadomo, porusza się od błędu do błędu, od kryzysu do kryzysu. Im większe państwo, tym więcej błędów i marnotrawstwa. W ostatnich kilku tygodniach słynny norweski fundusz rezerwowy dostał mocno po kieszeni rykoszetem od Wall Street. Przyjaciele z Norwegii, którzy te sprawy obserwują z bliska i na bieżąco twierdzą, że w ciągu minionych kilkunastu miesięcy korona norweska (NOR) kilkakrotnie traciła na wartości i to nawet w stosunku do złotego. W 2020 roku, przed wybuchem kryzysu, (NOK) spadła z 44 gr za 1 PLN do poniżej 36 gr. Teraz wróciła, ale już tylko do 40 gr, i to pomimo iż NBP ma na sumienia grzechy w postaci dodruku pieniędzy i politykę zerowych stóp procentowych. Problemem Norwegii jest taniejący dolar i euro, oraz wysokie podatki, co sprowadza się do zarządzania gospodarką przez urzędników i polityków. Norweski pieniądz połączony jest z dolarem (USD), co wikingom dobrze nie wróży. Spadający dolar, to spadająca korona. Konkludując: ja bym nie inwestował ani w NOK, ani w  żadne inne waluty. Dolaryzacja postępuje, równocześnie z nią postępuje degradacja dolara. Skutkiem tego procesu będzie prawdopodobnie jedna waluta (coś jak USD) w formie cyfrowej. To dla zwykłych zjadaczy chleba będzie katastrofą. Zamiast kupowania walut, przyłączyłbym się zatem do protestu przeciwko zaniżaniu siły nabywczej PLN przez NBP, a na czas oczekiwania na rezultaty kupił złoto/srebro. To jest zawsze najlepsze ubezpieczenie.

Wróżenie z fusów

  1. Które kraje Europy według Pana wyjdą obronną ręka z kryzysu, a które będą miały poważne problemy?

JMF: przewidywanie kondycji kraju jest dziś jak wróżenie z fusów. Moimi faworytami są ex-demoludy: Czechy, Węgry, które najbardziej dbają o swego forinta (HUF), oraz wciąż Polska. Myślę, że do tej grupy może doszlusować Szwecja i Austria, o ile przejdą z konsumpcji na ostre oszczędzanie i ograniczą ekspansję sektora państwowego. Paradoksalnie, stawiam w gronie prymusów Białoruś, która w porównaniu do reszty Europy nie jest już aż tak bardzo socjalistyczna, czy bardziej zamordystyczna. Ostatnio, Łukaszenka wyłamał się sprytnie z hucpy koronowirusowej, czego rezultatem są coraz częstsze wizyty w Mińsku zachodnich i chińskich inwestorów. Białoruś, obok Rumunii może się stać „lądowiskiem” kapitału z polskich firm nacjonalizowanych właśnie przez rząd w Warszawie. Litwa miałaby szanse, ale pogrąży ją jednak słabnące euro, podobnie będzie ze Słowacją, Estonią i Słowenią. Na pewno lepiej będą stały kraje, które postawią na wolność gospodarczą, przedsiębiorczość, oszczędzanie i gospodarność tak prywatną, jak i rządową.

  1. Jak Pan widzi przyszłość euro, czy euro przetrwa, a może państwa powrócą do narodowych walut, kilka lat temu czytałem, że Niemcy podobno mają wydrukowane marki niemieckie na czarna godzinę.

JMF: też o takim pomyśle słyszałem. Moim zdaniem wchodzi on w grę pod jednym warunkiem: że Niemcy wyjdą z Unii Europejskiej. Ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam. Prędzej UE upadnie niż Niemcy z niej wyjdą. To byłby blamaż, wstyd, utopienie pomysłu, nad którym pracowali od połowy lat 50. XX wieku. Inne państwa takiego problemu nie mają. Mogą wyjść kiedy chcą, i mogą wrócić do swych walut. W kolejce do wyjścia widzę: Grecję, Włochy, może nawet Polskę. Myślę, że gdyby nawet rozpoczęły procedurę wyjścia, widząc  perspektywę tego, co ich czeka, wycofają swe wnioski. UE jest dobrym pomysłem, po prostu trzeba nad nim popracować. Tym bardziej, jeśli Amerykanie zrealizują swój plan dolaryzacji świata i wprowadzenia rządu światowego.

  1. Jak Pan widzi przyszłość cywilizacji zachodniej w Europie, o ile w Amerykach i Australii jest ona bezpieczna to w Europie mamy spore skupiska islamu, czy Europa w przyszłości może zostać kontynentem przejętym przez islam czy chrześcijaństwo będzie nadal tutaj dominować?

JMF: Ja się boję zniewoleniu świata przez banki centralne, a nie imamów. W islamie banki i bankowość to niewinne baranki w porównaniu z takim FED-em, Bank of England, czy Europejskim Bankiem Centralnym. Zresztą do tego czasu może już istnieć tylko jeden Światowy Bank Centralny aka jako FED

Schron przeciwko inflacji

  1. Czy są jakiekolwiek inne sensowne sposoby zabezpieczenia kapitału przed inflacją prócz złota i srebra sensowne?

JMF: Inflacja, to skutek nadmiernej (w stosunku do popytu) podaży pieniądza, którego skutkiem jest spadek siły nabywczej pieniądza, którego konsekwencją jest wzrost cen i chaos w produkcji i gospodarce. Inflacja nie jest zjawiskiem atmosferycznym, czy niewinnym przypadkiem. Inflacja to celowe działanie rządu, a konkretnie banku centralnego i bankowości opartej na rezerwie cząstkowej. Jeśli nie chcemy inflacji trzeba wybrać parlament, który zakaże kreowania inflacji i celowego osłabiania siły nabywczej pieniądza, a równocześnie podwyższy obowiązkowe rezerwy bankowe, czy wręcz zakaże kreacji. To, że złoto i srebro są schronem przeciwko inflacji jest skutkiem tego, że rząd tworzy inflację w celu nielegalnego ograbienia swych obywateli. Dlatego należy konstytucyjnie zakazać takiej grabieży a wtedy schronów szukać nie będzie trzeba. Mocny złoty jest także dobrym strażnikiem przeciwdziałającym przedostaniu się do polskiego systemu monetarnego inflacji z zagranicy.

2. W Polsce zaczyna być już dostępne złoto i srebro, wiele osób twierdzi jednak, że złoto spadnie, a dopiero za jakiś rok góra dwa dobije do 1900-2000 dolarów.

JMF: Być może, chociaż dynamika wzrostu ceny złota jest szybsza. Wszystko wskazuje także, że poziom 2000 dol. za uncję, to dopiero początek aprecjacji złota bulionowego.

3. Mam 500 srebrnych monet, po 1 oz. każda, filharmoników wiedeńskich. Zapłaciłem za nie 39000 zł. Trzymać to jeszcze, czy puścić po 100 zł, bo tyle mi oferują?

JMF: Jeśli srebro ma być pańskim schronem przeciwko inflacji, to ja bym zatrzymał. Nastroje inflacyjne są w Polsce stosunkowo mocne, co wróży znaczny wzrost ceny kruszcu, a przy okazji stanowi dobrą alternatywę dla pieniądza papierowego.

CDN

(jmf)

milionerstwo.pl

Tags: inflacja, Niemcy, Norwegia, UE, złoto

Related Posts

Previous Post Next Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares